ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Gorączka cyfrowego złota

Udostępnij

Po minerałach i paliwach kopalnych – strumienie danych cyfrowych są nowym, nie do końca jeszcze poznanym, rodzajem bogactwa naturalnego. A więc zysku.

Artykuł opublikowano w magazynie Businessman nr. 09-10/2018

Świat ogarnęła nowa, nie do końca widoczna, gorączka cyfrowego złota. Jak twierdzą naukowcy ze Szkoły Głównej Handlowej w raporcie przygotowanym na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji, duże zbiory informacji powoli stają się niezbędnym narzędziem kreowania nowych wartości i zaspokajania potrzeb. Źródłem pozyskiwania danych jest zarówno naturalna aktywność człowieka, obserwacja środowiska, jak i funkcjonowanie maszyn. Tego rodzaju informacje to – obok kapitału i pracy – kolejny czynnik produkcji, coraz bardziej niezbędna infrastruktura działania i podejmowania decyzji dotyczących przedsięwzięć o charakterze zarówno ekonomicznym, jak i społecznym. Mogą być także traktowane jako środek lub nośnik, konieczny do przekazania informacji, ale również środowisko, w którym zachodzą pewne procesy.

Jak zauważają z  kolei autorzy raportu „Iloraz sztucznej inteligencji”, przygotowanego przez Think-Tank Polityka In-sight z udziałem firmy Microsoft, oddziaływanie rosnących ilości danych na gospodarkę, w postaci usług bazujących na wykorzystaniu analizy wielkich zbiorów danych, sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, jest coraz bardziej widoczne. Siła danych przejawia się między innymi w ich wpływie na kształt technologicznych innowacji, w nowych modelach biznesowych, kreowaniu rynków, innowacjach społecznych oraz publicznych.

Zarządzanie strumieniem

Według analityków instytutu Polityka In-sight (raport we współpracy z firmą Microsoft) przedsiębiorcy z całego świata dawno dostrzegli już możliwości związane ze zbieraniem i analizą danych. Globalny rynek Big Data (wielkich zbiorów informacji) w bieżącym roku, zdaniem analityków International Data Corporation (IDC), przekroczy wartość 130,1 mld dol., a w najbliższych latach będzie rosnąć w tempie dwucyfrowym, by w 2020 roku osiągnąć poziom przeszło 203 mld dol., co oznacza rozwój niemal sześciokrotnie szybszym niż cała branża IT.

Motorem wzrostu wydatków na Big Data, według IDC, mają być, co prawda, duże firmy, których wartość inwestycji w analitykę biznesową w 2020 roku wyniesie 154 mld dol. (około 75,8 proc. rynku). Jednak ilościowo większość inwestycji generować powinny małe i średnie przedsiębiorstwa. To od „ławicy” mniejszych (wartościowo), ale liczniejszych nakładów zależeć będzie ostateczna w tej fazie skala rynku oraz dalsze perspektywy jego rozwoju.

– W przyszłości danych będzie jeszcze więcej, bo dynamika przyrostu wciąż rośnie. – twierdzi Maciej Sawa z przedsiębiorstwa Cloud Technologies. Największym problemem staje się jakość zebranych informacji i umiejętne moderowanie, tak aby po wprowadzeniu do wewnętrznych systemów generowały one wartość dodaną. Szczególnie mniejsze organizacje muszą sobie z tym lepiej radzić, potrzebują technologicznego wsparcia.

Ponadprzeciętny PKB

Dane mają coraz większy wpływa na całe  gospodarki. W analizie Szkoły Głównej Handlowej wykonanej na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji naukowcy oceniają, że zbieranie, transmisja, analiza, przechowywanie i wykorzystanie danych ma obecnie znaczenie dla 40 proc. całkowitej produktywności polskiej gospodarki. Zupełna rezygnacja z wykorzystania tego rodzaju informacji spowodowałaby obniżenie Produktu Narodowego Brutto (PKB), bagatela, o 46 proc. W przeciętnej, europejskiej gospodarce intensywność wykorzystania danych i transferu równa zero spadłaby, zdaniem naukowców, że PKB tego kraju spadłoby o ok. 46 proc. Wzrost intensywności wykorzystania tego rodzaju informacji i ich transferu o 1 proc. powoduje natomiast zwiększenie średnio o 0,21 proc. wartości dodanej (współczynnik taki określany jest mianem elastyczności produkcji względem intensywności danych).

Korzyści z wykorzystania danych w go-spodarce są zatem znaczne. W przyszłości jednak, według naukowców SGH, opóźnienie lub zaniechanie działań mających na celu rozwój warunków sprzyjających rozwojowi gospodarki opartej o dane może powodować istotne już w średnim okresie obniżenie możliwego do uzyskania tempa wzrostu gospodarczego. Tym bardziej, że Polska należy do państw, w których stosunek produktywności indukowanej przez dane do całkowitej (tzw. generycznej) kształtuje się na jednym z najwyższych poziomów w Europie.

Z drugiej jednak strony ich znaczenie już obecnie jest ogromne dla całego krajowego systemu ekonomicznego. Polska gospodarka pod tym względem ustępuje jedynie Czechom, Węgrom, Łotwie i Słowacji, co oznacza, że należy do grona, w którym zwiększanie intensywności oparcia działalności gospodarczej o dane i ich transfer wywołuje ponadprzeciętne efekty w postaci przyrostu PKB w porównaniu z innymi sposobami jego zwiększania.

Ale pozytywny wpływ intensywności wykorzystania danych w gospodarce na jej wartość dodaną, jak wskazują naukowcy z SGH, charakteryzuje się malejącymi przychodami krańcowymi. Znaczy to, że w obszarach charakteryzujących się większym poziomem wykorzystania tego rodzaju informacji dalszy wzrost generuje mniejsze przyrosty wartości dodanej niż tam, gdzie poziom intensywności jest niższy. W celu utrzymania takiej dynamiki konieczna jest absorpcja lub indukowanie innowacji zwiększających elastyczność produkcji względem intensywności.

Szansa dla polski

Nie wszystkie gospodarki UE w takim stopniu są oparte o dane. Polska sytuuje się na dolnej części skali na poziomie 17 proc., ale nawet największe, pod względem wielkości PKB, gospodarki europejskie mają kłopot ze zwiększeniem intensywności wykorzystania tego rodzaju informacji ponad poziom około 18 – 21 proc.

Konieczne jest zatem, jak twierdzą autorzy raportu zleconego przez Ministerstwo Cyfryzacji, podjęcie działań mających na celu zarówno podwyższenie zakresu oparcia o dane i ich transfer, jak również wzrost elastyczności wartości dodanej brutto wobec intensywności wykorzystania danych.

Naukowcy postulują wspieranie inicjatyw mających na celu poszerzanie i rozbudowywanie środowiska sprzyjającego rozwojowi opartych o tego rodzaju innowacje modeli biznesowych, oraz wzmacnianie efektywności procesów operacyjnych realizowanych w oparciu o dane.

Potencjał Polski do zwiększenia wzrostu gospodarczego na skutek wykorzystania danych cyfrowych, podobnie jak pozostałych krajów tzw. Grupy Wyszehradzkiej, jest bowiem taki sam jak najbardziej zaawansowanych technologicznie krajów UE, Działania wspierające w tym zakresie, zdaniem naukowców, powinny więc polegać m.in. na łączeniu interesów różnych grup państw w obszarze stanowiącym źródło wspólnych korzyści.

Tagi

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *