ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Zielone perspektywy przedsiębiorczości

Udostępnij

Powoli mijają czasy gospodarki linearnej, opartej na schemacie, który można opisać słowami „weź”, „zużyj” i „wyrzuć”. Firmy muszą się przystosować do nowych wymagań z pożytkiem dla konsumenta, środowiska naturalnego, ale i dla siebie.

Businessman - magazyn Businessman.pl - ekonomia współdzielenia, ekologiaNa skutek postępujących szybko zmian klimatycznych, rosnącej świadomości niebezpieczeństw z nimi związanych oraz wciąż nieopanowanego w szerokiej skali problemu światowego ubóstwa rośnie popularność znacznie bardziej oszczędnego modelu gospodarki o obiegu zamkniętym (w skrócie GOZ), która, w dużym skrócie, polega na wykorzystywaniu wszelkich produktów ubocznych produkcji, a także zużytych lub po prostu niemodnych artykułów w ponownym procesie wytwarzania.

Pozytywne wiatry

Zaletą GOZ (ang. termin to Circular Economy) są niższe koszty wytwarzania produktów. Poza tym jej wprowadzenie przekłada się na ochronę środowiska. Początkowo głównym walorem stosowania elementów GOZ przez przedsiębiorstwa była ważna, ale jednak niezwiązana bezpośrednio z aspektem finansowym, korzyść wizerunkowa.

Wdrażająca takie rozwiązania firma mogła przedstawić się jako dbająca o środowisko naturalne, odpowiedzialna społecznie organizacja, której zależy nie tylko na generowaniu zysku, ale także tworzeniu innych wartości. Ostatnio jednak rośnie znaczenie – wynikających z wdrażania niezwykle oszczędnych rozwiązań opartych na GOZ – korzyści materialnych.

Jak wynika z wyliczeń brytyjskiej Ellen MacArthur Foundation, jednej z najbardziej aktywnych organizacji projektujących i wspierających wprowadzanie tego rodzaju innowacji, na skutek niedostatecznego poziomu wdrożeń rozwiązań GOZ gospodarka Unii Europejskiej każdego roku traci od 340 do 630 mld dol. oraz 580 tys. nowych miejsc pracy. Okazuje się bowiem, że taki model ekonomiczny jest nie tylko korzystny wizerunkowo, ale i niezwykle opłacalny.

Korzyści odnoszone przez przedsiębiorstwo to nie tylko bezpośrednie i oczywiste wartości (oszczędne stosowanie surowców, produktów, półproduktów, ograniczenie wielkości wytwarzanych odpadów przynosi dodatkowe zyski finansowe), ale powstają także na skutek stosowania przez firmy rozwiązań wspieranych przez sprzyjające takim zmianom rozwiązania legislacyjne zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym.

Dlatego do modelu gospodarki zamkniętej przekonuje się coraz więcej potężnych, znanych na rynku przedsiębiorstw. Tego rodzaju rozwiązania już od pewnego czasu wdraża szwedzka IKEA, potentat sprzedaży mebli, a wśród krajowych firm między innymi KGHM Polska Miedź SA oraz Grupa Azoty.

– Wyraźnie widać, że dla gospodarki o modelu zamkniętym wieją pozytywne wiatry – przekonuje Jan Raczyński, niezależny analityk gospodarczy.

Projektowanie odzysku

Podstawowe znaczenie dla gospodarki obiegu zamkniętego ma racjonalne projektowanie wyrobów (po zakończeniu cyklu użytkowania uwzględniające recykling). Chodzi o to, aby podejmowane w trakcie tworzenia produktów decyzje określały, w jakim stopniu wykorzystywane materiały będą mogły ponownie być użyte w przyszłości. Pod uwagę brane są stosowane w produkcji materiały, sposoby ich wykorzystywania, możliwości późniejszego oddzielenia ich od siebie oraz dalszego recyklingu.

W trakcie takiego projektowania ograniczane jest do minimum wykorzystanie surowców naturalnych na korzyść pochodzących z odzysku oraz uzyskanie możliwie najwyższego wskaźnika recyklingu po zakończeniu cyklu życia wyrobu. Istotnym aspektem jest opracowanie takiego sposobu projektowania, aby odpady o określonych właściwościach mogły być przekazywane w grupach o podobnych walorach (wykorzystanie w produkcji materiałów pochodzących z recyklingu zazwyczaj pozwala zachować równie wysoką jakość produktu końcowego).

Metalem, który warto odzyskiwać do ponownego przetworzenia, jest na przykład aluminium, którego produkcja wymaga olbrzymich ilości energii. Recykling i ponowne użycie pozwala oszczędzić aż 95 proc. energii koniecznej do jego pozyskania w porównaniu z procesem wytwarzania z boksytu będącego tradycyjnym źródłem pozyskiwania.

Wzbogacone kabanosy

Dotychczas na rynkach przede wszystkim FMCG oraz elektronicznym producenci stosowali na masową skalę zasadę skracania cyklu życia wyrobów, tak aby jak najszybciej konsumenci końcowi sięgali po nowe. Zaplanowane, wkomponowane niejako w produkt starzenie to zabieg, który pojawił się jeszcze przed II wojną światową. W latach 20. ubiegłego wieku największe spółki produkujące żarówki postanowiły zredukować o połowę czas ich działania. Obawiano się bowiem, że zbyt długi czas ich działania nie pozwoli opracować zyskownego modelu zarabiania na stosunkowo wtedy jeszcze młodym wynalazku.

Obecnie tego rodzaju praktyki stosowane są najczęściej w przemyśle spożywczym (FMCG), elektronice użytkowej (na przykład smartfony), ale również, co jest chyba największą bolączką konsumentów, w przemyśle motoryzacyjnym. W branży spożywczej powszechnie stosowaną praktyką jest zwiększanie w sztuczny sposób, poprzez różnego rodzaju „wypełniacze”, masy surowców, przez co rośnie objętość finalnego produktu (praktyki szczególnie często stosowane w przemyśle mięsnym podczas produkcji wędlin). Duże koncerny wytwarzające tzw. żywność przemysłową produkują zarówno wysokiej klasy, ale drogie produkty, jak i kierowane do mniej zamożnego konsumenta wyroby „wzbogacone” o różnego rodzaju wypełniacze. Przepisy normalizacyjne nie rozróżniają wyrobów „wzbogacanych” od „surowych”, oba mogą nosić taką samą nazwę, jednak zasadniczo różnić się ceną.

Konsumentom pozostaje najprostsze kierowanie się wartością rynkową lub studiowanie przy ladzie etykiet i samodzielne wyciąganie wniosków z informacji o masie użytych surowców. „Wzbogacone” wyroby najczęściej dobrze wyglądają tylko w momencie zakupu, a już po kilku dniach w zasadzie nie nadają się do spożycia i zamieniają się w spożywczy odpad.

Europejskie warsztaty

Z czasem koncerny zorientowały się jednak, że chociaż faktycznie w dłuższym okresie skracanie życia produktów intensyfikuje sprzedaż oraz generuje popyt na zintegrowane ze sprzedażą usługi serwisowe itp., to jednak bardzo psuje markę. Kupujący coraz bardziej świadomie dokonują bowiem tzw. konsumenckich wyborów, kierują się etykietami (w Polsce tego rodzaju praktyki nie są jeszcze powszechne, ale w Europie już zdecydowanie widoczne).

Poza tym informacje o zaprogramowanych na pewien czas (najczęściej do końca okresu gwarancyjnego) wyrobach szybko rozchodzą się w sieciach społecznościowych, recenzjach itp. Tego rodzaju praktyki stoją w całkowitej sprzeczności z zasadami gospodarki cyrkularnej, bo równolegle do rosnącej sprzedaży zwiększa się także intensywność strumienia odpadów. Ze zjawiskiem tym walczą więc organizacje konsumenckie, a ostatnio za sprawę zabrała się Komisja Europejska, która trzy lata temu wystosowała zwracające uwagę na ten problem oficjalne pismo do Parlamentu, zapowiadające wsparcie klientów w walce o prawo do naprawy kupionego sprzętu i zwiększanie trwałości produktów na terenie wspólnoty.

Przygotowywany jest niezależny program badań w ramach programu Horyzont 2020, którego celem jest między innymi określenie skali problemu. Producenci mają mieć poza tym obowiązek umieszczania na wyrobach informacji dotyczących możliwości naprawy sprzętu, a do 2019 roku mają być opracowane zasady normalizacji w tym zakresie.

Współpraca buduje

Sposobem wdrożenia rozwiązań gospodarki obiegu zamkniętego jest ekonomia współdzielenia (z ang. Sharing Economy). Termin powstał stosunkowo dawno: w 1978 roku ekonomiści Marcus Felson i Joe L. Spaeth po raz pierwszy poruszyli zagadnienia z dziedziny współdzielenia dóbr z innymi konsumentami. W odróżnieniu od tradycyjnej, preferującej egoizm i własność, formy konsumpcji ten model organizacji i dystrybucji produktów oraz usług kładzie nacisk na dostępność oraz współpracę. Rozproszone wcześniej jednostki i społeczności świadczą sobie nawzajem poszczególne usługi w modelu bezpośrednim (z pominięciem podmiotu organizującego), jak również współużytkują poszczególne wartości (dobra nie tylko materialne), razem je wytwarzają oraz kupują, co umożliwia radykalne zwiększenie ich efektywności, jak również wykorzystania zasobów.

System „zielonej logistyki” lub „zarządzania środowiskowego” oparty o tzw. ekologiczne mapy wskazujące w formie graficznej obszary i procesy stanowiące zagrożenie dla środowiska naturalnego w przedsiębiorstwie.

Tego rodzaju rozwiązania najpowszechniej są wykorzystywane w transporcie osobowym (Uber, BlaBlaCar), ale znajdują także zastosowanie w przemyśle spożywczym (tzw. foodsharing). Na ulicach miast (ostatnio we Wrocławiu) coraz częściej pojawiają się publiczne, ale lepiej zabezpieczone przed dewastacją, lodówki, do których obywatele, zamiast wyrzucić do śmietnika, mogą włożyć produkty z powoli kończącym się terminem przydatności do spożycia. Do tego rodzaju „społecznych lodówek” najczęściej trafiają konserwy, jogurty, sery, warzywa i owoce, słodycze oraz pieczywo. Dostęp do urządzeń mają wszyscy, jednak korzystają z nich przede wszystkim osoby ubogie i bezdomne.

Ale to nie wszystko: w Polsce będącej europejskim potentatem w zakresie logistyki coraz większą popularnością cieszą się różnego rodzaju giełdy przewozów, na których posiadający wolną przestrzeń w samochodzie transportowym przedsiębiorcy mogą wystawić usługę. Z takiej kooperacji zadowolone są zazwyczaj obie strony: kierowca zyskuje drobną opłatę pokrywającą najczęściej nie mniej niż określony udział w kosztach zakupu paliwa, a odbiorca zyskuje transport, za który, gdyby był przeznaczony wyłącznie dla niego, musiałby zapłacić znacznie więcej.

Podobnym, choć oczywiście nie tożsamym, zjawiskiem jest łączenie produkcji i usług, a czasem przekształcanie produktu w usługę. Rolls-Royce, znany każdemu producent silników, niegdyś kojarzony głównie z produkcją najwyższej klasy wyrobów motoryzacyjnych (i do dzisiaj będący w zasadzie na szczycie), od pewnego czasu sprzedaje tzw. usługę silnikową. Dostarcza swojemu odbiorcy produkowane nadal urządzenia, ale nie są to już same produkty, a raczej coś w rodzaju usługi silnikowej. Wyroby są bowiem następnie systematycznie, zgodnie z planem, serwisowane i poddawane renowacji, przez co same urządzenia znajdują się w ciągłym obiegu, a przedsiębiorstwo zyskuje dodatkowe źródła wcale nie małych przychodów.

Businessman - magazyn Businessman.pl - ekonomia współdzielenia, ekologia

Pożyteczne czyściwo

Ważnym elementem gospodarki obiegu zamkniętego jest maksymalizacja oszczędności. Temat ten ma już swoich potentatów zarówno na rynku krajowym, jak i europejskim. Przedsiębiorstwo VIVE Textile Recycling (VTR) pozyskuje tekstylia, sortuje, a następnie sprzedaje lub przerabia na surowce doskonale nadające się do ponownego użycia. Firma wykorzystuje do tego najnowocześniejsze w Polsce, w pełni skomputeryzowane linie przerabiające przeszło 500 ton surowca na dobę z zachowaniem najwyższych standardów jakości (ISO 9001, oraz 14001). VIVE Textile Recycling zatrudnia ponad 990 osób pracujących w systemie trzyzmianowym, które sortują i pakują gotowe wyroby z różnych grup asortymentowych (odzież, czyściwo, obuwie, akcesoria i materiały recyklingowe).

Przed ponownym wprowadzeniem na rynek pod nową, lub dotychczasową postacią ubrania sortowane są niezwykle starannie. Produkty w lepszym stanie trafiają ponownie do sprzedaży, inne są przerabiane na papier, bardzo skuteczne i wartościowe materiały izolacyjne, wykorzystywane w fabrykach, czy warsztatach czyściwo przemysłowe, jak również inne materiały niezbędne w budownictwie, czy przemyśle motoryzacyjnym. Pocięte tekstylia są nawet wykorzystywane w Indiach do produkcji poszukiwanych na całym świecie dywanów, dywaników, czy chodników. Stosowane są także podczas procesu wytwarzania kompozytu. To stosunkowo nowy materiał będący atrakcyjnym zamiennikiem na przykład drewna. Jego właściwości testowane są przez instytuty badawcze w Holandii i Polsce.

Grupa VIVE pracuje nie tylko nad nim samym, ale również sposobami jego zastosowania na przykład w budownictwie, czy infrastrukturze. Pozyskane do ponownego użytku wyroby trafiają w sumie do ponad 60 krajów i sieci krajowych sklepów detalicznych pod marką VIVE Profit. Ale strategia VIVE Group zakłada wdrażanie do procesów wytwórczych nowych innowacyjnych technologii, które mają na celu stuprocentowy, absolutnie całkowity recykling pozyskiwanych  odpadów tekstylnych. Nowa, uruchomiona dwa lata temu linia produkcyjna wykorzystuje technologię głosowego sterowania procesem sortowania i unikalne w skali światowej rozwiązanie Fibersort pozwalające na rozdzielenie tkanin w zależności od rodzaju włókna.

Tworząc swoje produkty Grupa VIVE wchodzi na wyższe piętro działalności recyklingowej wpisując się w coraz popularniejszy na świecie trend Textile Upcycling, formę wtórnego przetwarzania odpadów, w wyniku którego powstają wyroby o znacznie wyższej wartości niż wykorzystywane do tego surowce. Taki proces pozwala zmniejszyć ilość odpadów i materiałów używanych w produkcji pierwotnej. Inwestycje w prace badawczo-rozwojowe (Research and Development, w skrócie R&D), jak podkreślają szefowie firmy, są jednym z głównych kierunków rozwoju przedsiębiorstwa.

Zielone zarządzanie

Ale także przeciętna, bezpośrednio nie związana z przemysłem ekologicznym, firma może rozpocząć wdrażanie postulatów GOZ w swojej działalności. Pierwszym krokiem w tym kierunku powinno być opracowanie nowego modelu zarządzania przedsiębiorstwem. Ciekawą koncepcją jest system „zielonej logistyki” lub „zarządzania środowiskowego” oparty o tzw. ekologiczne mapy wskazujące w formie graficznej obszary i procesy stanowiące zagrożenie dla środowiska naturalnego w przedsiębiorstwie. Ich opracowanie poprzedza proces dokładnej analizy oddziaływania poszczególnych procesów czy innych czynności wykonywanych w firmie, co pomaga w przewidywaniu zagrożeń oraz zaplanowaniu odpowiednich działań zapobiegawczych.

Chodzi o to, aby podejmowane w trakcie tworzenia produktów decyzje określały, w jakim stopniu wykorzystywane materiały będą mogły ponownie być użyte w przyszłości.

Metoda ecomappingu wykorzystuje kilka gotowych szablonów i proste symbole grai tzw. punktom zapalnym w firmie. Dzięki poszczególnym schematom koncentrującym się na lokalizacji, gospodarce wodno–ściekowej, glebie i składowaniu, emisjach do powietrza odorów, hałasu i pyłu, energii, gospodarce odpadami, ryzyku schematy zawierają zestawy wielowarstwowych informacji graficznych, które pomagają wdrażać program ochrony środowiska na wszystkich stanowiskach pracy w przedsiębiorstwie. Symbole pomagają natomiast zrozumieć charakter i poziom zagrożenia poszczególnych czynności, procesów i zajęć nawet osobom nieorientującym się specjalnie w tematyce dotyczącej ochrony środowiska naturalnego.

Ecomapping może pomóc uporządkować wiele kwestii w przedsiębiorstwie, co umożliwi osiągnięcie logicznego układu w systemie zarządzania środowiskiem. Przyczynia się również do podjęcia w firmie trzech rodzajów działań: niewielkich usprawnień i nowych praktyk pracy, poprawy kwestii środowiskowych, inwestycji i wdrożeń nowych technologii. Pokazanie firmy przez pryzmat wyników „zielonej logistyki” dodaje znacznej wartości organizacji i wzmacnia jej wizerunek oraz pozycję na rynku. Klienci, dostawcy, administracja oraz całe coraz bardziej świadome ekologicznie społeczeństwo doceniają fakt przedstawiania rzetelnych informacji, co przekłada się na konkretne korzyści rynkowe.

Proces wdrażania systemu zależy jednak od wielkości organizacji, rodzaju produkcji, charakteru prowadzonej działalności, samych wyrobów, jak również od poziomu kultury zarządzania oraz poziomu determinacji w pokonywaniu wewnętrznych i zewnętrznych problemów oraz barier. Ale się opłaca.

Tagi:

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *