ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Rozgrzeszanie dłużnika

Udostępnij

Zadłużenie polskich przedsiębiorstw wynosi około 10 mld zł, osób fizycznych jest siedemdziesiąt razy wyższe. Firmy windykacyjne będą więc miały nadal sporo roboty. Ale sposoby ich działalności coraz bardziej przypominają raczej łagodną restrukturyzację niż twardy, sądowy i komorniczy, spór.

Przyspieszenie gospodarcze dobrze wpływa na stan finansów polskich przedsiębiorstw. Jak wynika z ostatniej edycji badania „Portfel należności” realizowanego przez Krajowy Rejestr Długów (KRD) oraz Konfederację Przedsiębiorstw Finansowych (KPF) w Polsce, łączne zadłużenie polskich przedsiębiorstw wynosi obecnie około 10 mld zł. W październiku ubiegłego roku odsetek przeterminowanych należności ukształtował się na poziomie 22,3 proc., co oznacza, że na każde tysiąc zł na fakturze wystawionej przez statystyczne polskie przedsiębiorstwo 223 zł nie wpłynęło na konto wcale lub wpłynęło z opóźnieniem. To o 0,8 proc. więcej niż w październiku 2017 roku. Mimo wzrostu, przeciętny udział opóźnionych faktur w portfelach polskich firm wciąż znajduje się dwa punkty procentowe poniżej długoterminowej średniej.

Niepokojąca jest, jak zauważają analitycy KRD, struktura przeterminowanych faktur. Do 15 proc. zwiększył się odsetek przedsiębiorstw, które w terminie nie otrzymały połowy (i więcej) należnych pieniędzy z faktur. Jeśli uwzględnić firmy, w których przeterminowane należności stanowią ponad 20 proc., to widać wzrost ich udziału z 40,8 do aż 46,2 proc. Jednocześnie zwiększył się udział przedsiębiorstw, w których niespłacone należności stanowią mniej niż 10 proc. ogółu.

Wolność rozwoju

Znacznie większe, co oczywiste, są łączne długi polskich gospodarstw domowych. Jak wynika z ostatnich danych Narodowego Banku Polskiego (NBP), w pierwszym kwartale br. zwiększyły one stan swoich zobowiązań do 701,5 mld zł, przekraczając o 4,9 proc. poziom zadłużenia sprzed roku (były warte 0,8 proc. więcej niż podczas poprzednich trzech miesięcy). Okres między styczniem i marcem br. był drugim kwartałem z rzędu, podczas którego odnotowano mniejsze zainteresowanie produktami konsumpcyjnymi. Stabilnie natomiast, tak jak w ubiegłym roku i wcześniej, rosła wartość udzielanych głównie w celu zakupu mieszkania pożyczek hipotecznych. – Dlatego polska branża windykacyjna w najbliższych latach prawdopodobnie będzie się rozwijała wciąż dynamicznie – uważa Paweł Majtkowski, analityk finansowy. – Wierzyciele coraz chętniej przekazują zlecenia odzyskiwania należności, w ramach outsourcingu, firmom trzecim.

Sposoby działania przedsiębiorstw odzyskujących długi w ostatnim czasie uległy zmianie. Jeszcze kilka lat temu głównym, stosowanym przez ogromną większość funkcjonujących na rynku podmiotów, była bazująca na jak najszybszym kierowaniu sprawy na wokandę sądową, a następnie do komornika, tzw. windykacja twarda. Obecnie natomiast niemal zawsze stosowana jest w pierwszej kolejności kładąca większy nacisk na polubowne odzyskanie zaległej płatności, dostosowanie spłaty do specyficznych, unikalnych możliwości zadłużonego, tzw. windykacja miękka. – Dzisiaj dłużnik, do którego windykator zwraca się o uregulowanie niezapłaconej należności, doskonale wie, jaki jest jego modus operandi, a w związku z tym spokojniej reaguje na cały proces odzyskiwania należności, rzadziej dochodzi do konfliktowych sytuacji, procedura przebiega bardziej harmonijnie, bo strony takiego postępowania dużo częściej niż kiedyś po prostu szanują się nawzajem – tłumaczy mecenas Mirosława Szakun z KPF. – Gdy możliwość całkowitej likwidacji długu zostaje oceniona jako realna, a tak jest jednak w zdecydowanej większości przypadków, windykacja staje się dla dłużnika swego rodzaju rozgrzeszeniem. Dług firmy jest bowiem sporym obciążeniem dla strategicznego rozwoju.

Długi, zadłużenie, giełda długów - magazyn Businessman.pl, Businessman

Trzymanie relacji

Zgodnie z postanowieniami Kodeksu cywilnego każda firma windykacyjna musi działać „w granicach prawa, ogólnych zasad współżycia społecznego, dobrych obyczajów oraz nie może czynić ze swojego prawa użytku, który byłby sprzeczny z jego społecznogospodarczym przeznaczeniem” (art. 5).

Działając na zlecenie wierzyciela, czyli na zasadzie pełnomocnictwa do tego, by wyegzekwować od dłużnika należność, może wzywać do zapłaty, negocjować warunki spłaty, zawierać ugody. Pod względem prawnym dłużnik płaci wtedy wierzycielowi, ale niejako za pośrednictwem firmy windykacyjnej. Zgodnie z prawem jednak, jak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) 6 czerwca 2005 roku (sygn. akt I OPS 2/2005), wierzyciel może przekazać dane osobowe zadłużonego podmiotu firmie windykacyjnej. Gdy firma windykacyjna kupuje, na zasadzie na przykład cesji, zaległe zobowiązanie, to ona staje się właścicielem takiej wierzytelności. Wraz z nią na windykatora przechodzą wszystkie, związane z takim zobowiązaniem prawa, jak na przykład roszczenie o zaległe odsetki.

Skoro firma windykacyjna musi działać w zakresie obowiązującego prawa, nie może ani grozić, ani obrażać. Jej pracownikom nie wolno, bez zgody, wejść do mieszkania dłużnika ani zajmować mienia (tak działać może jedynie prawnie upoważniony do tego organ, czyli, komornik i tylko na podstawie prawomocnego wyroku sądowego). Bez specjalnego upoważnienia Temidy osoby z firmy windykacyjnej nie mogą także nachodzić sąsiadów, odwiedzać miejsca pracy, rozgłaszać, że dana osoba (podmiot) jest zadłużona, jak również w jakikolwiek inny sposób szykanować. Nie wolno im również żądać wyjawienia majątku czy podania numeru rachunku bankowego (takie działania wymagają też wyroku sądowego).

Część przeterminowanych należności trafia na tzw. giełdy długów. To już poważne platformy, poprzez które samodzielne firmy, przedsiębiorstwa windykacyjne i osoby prywatne dochodzą spłaty zaległych należności.

Działające w nowym modelu firmy windykacyjne dysponują więc szczególnie mocno rozbudowanymi działami monitorowania należności. Liczba zatrudnionych w nich osób uzależniona jest, zazwyczaj, od obszaru działania. Świadczące usługi tylko na lokalnym rynku małe spółki powierzają tego rodzaju czynności zazwyczaj jednej osobie. W dużych ogólnopolskich korporacjach nawet kilkunastu pracowników każdego dnia sprawdza stan płatności i w zależności od aktualnej kondycji finansowej dłużnika podejmuje odpowiednie działania.

Mała, lokalna firma wysyła przeciętnie kilka, kilkanaście upominających dłużników wiadomości dziennie. Jedno z największych przedsiębiorstw windykacyjnych przekazuje natomiast nawet do 100 tys. tego rodzaju monitów miesięcznie.

Kluczowymi działami w firmie windykacyjnej są dzisiaj więc komórki zajmujące się telefoniczną, oraz „papierową” komunikacją i podtrzymywaniem relacji. Tego rodzaju usługi czasami powierzane są działającym w ich imieniu firmom zewnętrznym. – Firmy windykacyjne to obecnie bardziej przedsiębiorstwa finansowe, zajmujące się specyficznym rodzajem usług związanych z obrotem gotówką – twierdzi Paweł Majtkowski. – Jak banki udzielają kredytów, przyjmują depozyty, koncerny ubezpieczeniowe sprzedają polisy, tak przedsiębiorstwa windykacyjne zajmują się restrukturyzacją, czyli dostosowaniem do aktualnej sytuacji, długów. Nie mają nic wspólnego z oddziałami facetów z ogolonymi głowami. To już nie te czasy.

Magazyn pod młotek

W przypadku dużej liczby opiewających na drobne kwoty faktur przed zatrudnieniem firmy windykacyjnej warto dokonać jak najdokładniejszej wyceny nieopłaconych należności. Podobnie jak inne aktywa (rzeczowe, niematerialne, czy finansowe), przeterminowane należności także mogą być w taki sposób szacowane. Celem operacji może być sprzedaż paczki zaległych płatności, jak również ich ewentualna zamiana na kapitał w zadłużonej spółce, czy po prostu ewidencja księgowa.

Profesjonalne, dokładne określenie wartości długu polega na oszacowaniu tzw. dyskonta od wartości nominalnej (ewentualnego upustu) i zależy od celu takiej operacji, rodzaju dłużnika, tytułu nieopłaconych wierzytelności oraz  zastosowanych (ewentualnie) zabezpieczeń.

Taka operacja może się koncentrować na ocenie kondycji dłużnika lub opierać się na statystycznym modelu prawdopodobieństwa spłaty (na podstawie informacji o podobnych wierzytelnościach na rynku). Pierwsza metoda wybierana jest zazwyczaj w przypadku podmiotów, o których wiadomo, że na pewno nadal będą kontynuować działalność, a ich sytuacja w najbliższym czasie powinna się poprawić. Analiza polega wtedy na oszacowaniu prawdopodobieństwa zwrócenia należności przychodami z działalności operacyjnej.

Druga metoda, majątkowa, stosowana jest zwykle w przypadku przedsiębiorstw (podmiotów) mających mniejsze szanse na dalsze kontynuowanie działalności. Prawdopodobieństwo spłaty długu wobec wierzyciela zależy wówczas od rodzaju, wartości (zmienności w czasie) oraz możliwości sprzedaży innych niż sama wierzytelność aktywów. W taki sposób mogą pójść pod przysłowiowy młotek na przykład nieruchomości, towary z magazynu, maszyny, czy ewentualnie posiadane udziały w innych firmach tego samego lub zupełnie innego sektora.

Długi, zadłużenie, giełda długów - magazyn Businessman.pl, Businessman

Część przeterminowanych należności trafia na tzw. giełdy długów. To już poważne platformy, poprzez które samodzielne firmy, przedsiębiorstwa windykacyjne, osoby prywatne itp. dochodzą spłaty zaległych należności. Do końca marca br. wystawiono w serwisie (ogółem) długi o astronomicznej wartości 12,9 mld zł i udało się odzyskać 628,5 tys. nieopłaconych należności, a 36,9 tys. znajdowało się w fazie negocjacji.

Sporo tego rodzaju serwisów pozwala na całkowitą integrację z używanymi powszechnie w firmach programami magazynowo-księgowymi, takimi jak NAV Microsoft Dynamics, Ramzes, SAP, Proman, Enova, czy ODL Polka. Dzięki takiej „kooperacji” informacje o wystawionych na sprzedaż fakturach czy innego rodzaju dokumentach natychmiast trafiają do przedsiębiorstw. Widoczne są również niemal na partnerskich giełdach zadłużonych należności oraz różnego rodzaju bazach danych (na przykład wywiadowni gospodarczych czy firm windykacyjnych) i uwzględniane w przygotowywanych przez takie podmioty raportach.

Podstawą obrotu należnościami są, jak wiadomo, dokumenty księgowe (faktury). Ale sprzedawane i kupowane są także weksle, sądowe nakazy i tytuły egzekucyjne, czasem nawet sprzed wielu, wielu lat. Największy udział w obrocie mają jednak świeże dokumenty z kilku, kilkunastodniowym opóźnieniem. W ich przypadku cena jest jednak najwyższa i wynosi ponad 90 proc. wartości dokumentu. – Podstawą szybkiego obrotu gospodarczego, jak powszechnie wiadomo, są wiarygodność i renoma na rynku – przypomina Majtkowski. – Bardzo często udaje się więc odzyskać od dłużnika zamrożone środki zaraz po zawiadomieniu go, że wystawiony przez jego pracowników dokument zostanie  zlicytowany. Taka operacja uderza bowiem w renomę i może znacznie spowolnić obrót w przyszłości.

Przedawnienie długu

Posiadająca nieopłaconą należność firma powinna także pilnować biegu jej przedawnienia. Rozpoczyna się on w dniu, kiedy roszczenie staje się wymagalne (na przykład termin zapłaty faktury, dzień spłaty raty kredytu hipotecznego, wezwania przez wierzyciela itp.). Jeżeli szczegółowe, odnoszące się do konkretnych sytuacji przepisy nie stanowią inaczej, ustawowy termin takiego rozrachunku wynosi dziesięć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata (art. 118 Kodeksu cywilnego).

Od tej generalnej zasady są jednak wyjątki. Po sześciu miesiącach wygasają roszczenia biorącego pożyczkę podmiotu o jej wydanie (termin ten liczony jest od dnia, w którym przedmiot takiego porozumienia miał zostać przekazany); po roku kończą swój bieg roszczenia wynikające z umowy przedwstępnej (okres ten liczony jest od dnia, w którym przyrzeczona w „dokumencie przedwstępnym” umowa miała zostać zawarta). Jeżeli sąd ewentualnie oddali żądanie zawarcia przedmiotowej umowy, roszczenia wynikające z przedwstępnej przedawniają się po roku od dnia, w którym takie orzeczenie stało się prawomocne; po dwóch latach wygasają roszczenia z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa, wynikające z umowy o dzieło lub zlecenia, dotyczące procedur związanych z prowadzeniem rachunków bankowych (prócz spraw związanych ze zwrotem wkładów oszczędnościowych); roszczenie, które zostało potwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu (lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju), przedawnia się, co prawda, po upływie lat dziesięciu, chyba, że dotyczy tzw. świadczeń przyszłych przedawniających się po trzech latach; po 72 miesiącach (sześć lat) kończą swój bieg roszczenia wynikające z gwarancji bankowych, poręczeń udzielanych przez tego rodzaju instytucje finansowe oraz akredytyw, które stały się wymagalne.

Chociaż, jak mówi stare przysłowie, „dobry zwyczaj, nie pożyczaj”, odzyskanie długu dzisiaj nie musi już być tak kłopotliwe.

Tagi:

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *