ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Przygotuj auto do zwrotu

Udostępnij

Niewłaściwa eksploatacja służbowego samochodu może obniżyć jego wartość nawet o jedną trzecią. Można być pewnym, że każda, nawet najmniejsza, usterka zostanie wytknięta i wyceniona.

Artykuł opublikowano w magazynie Businessman nr. 11-12/2016

Zarówno w przypadku leasingu, jak i wynajmu długoterminowego CFM właścicielem samochodu, jak wiadomo, jest instytucja finansowa. Prędzej czy później przychodzi moment, kiedy trzeba zwrócić użytkowany pojazd. Nie ma przy tym większego znaczenia, czy zakończona umowa obejmowała realizację bieżących napraw (opcja leasingu, tzw. Full Service) czy też nie. Największy wpływ na wartość tzw. rezydualną (inaczej resztową, czyli taką, która pozostała po zakończeniu umowy leasingu) ma stan pojazdu. Im jest on korzystniejszy, tym mniej trzeba dopłacić w przypadku odkupienia auta od firmy leasingowej.

Ale nawet jeśli pojazd był serwisowany na bieżąco podczas zwykłej, mniej lub bardziej intensywnej eksploatacji, często zdarzają się defekty, które umykają uwadze użytkownika. Nie warto się jednak łudzić, że przez przedstawiciela firmy leasingowej nie zostaną dostrzeżone. Rzeczoznawcy mają z reguły ogromne doświadczenie. Doskonale wiedzą, gdzie najczęściej dochodzi do uchybień. Jako że działają w interesie instytucji finansowych i przez nich są opłacani, nie pominą nawet najdrobniejszej usterki i drobiazgowo wytkną ją w swoim sprawozdaniu, tak aby zachowany był przede wszystkim interes ich mocodawcy.

– Zaskakująco wielu kierowców w ogóle nie zwraca uwagi na tego rodzaju drobne defekty  – zauważa Kamil Baczewski, analityk finansowy. – Podczas przeglądu końcowego obciążani są w rezultacie całą tabelą groszowych albo poważniejszych opłat dodatkowych, które w sumie przekładają się na całkiem wysokie kwoty.

Książka w etui

Podczas eksploatacji, jak twierdzą autorzy opracowanego przez Polski Związek Wynajmu  i Leasingu Pojazdów (PZWiL) poradnika dla osób przygotowujących do zwrotu swoje auta, należy pamiętać, że nawet w wariancie Full Service obowiązkiem leasingobiorcy jest przestrzeganie interwałów (ilości przejechanych kilometrów) i terminów cyklicznych przeglądów technicznych oraz zgłaszanie przedstawicielom instytucji finansowych (właściciela pojazdu) wszelkich, nawet najdrobniejszych, usterek (takich jak np. ogniska rdzy na karoserii) czy nieprawidłowości w funkcjonowaniu poszczególnych układów (nawet takich jak choćby spryskiwacze szyb). Banalne i z pozoru mało istotne defekty mogą bowiem zakończyć się poważnym, dużo bardziej kosztownym, ubytkiem, a co za tym idzie – naprawą. Jeżeli ewentualna awaria nie zostanie zasygnalizowana we wstępnej fazie i rozwinie się do znacznie poważniejszego uszkodzenia, może spowodować utratę gwarancji i narazić właściciela na dodatkowe, nieprzewidziane, wydatki. Użytkownik, czyli leasingobiorca, zostanie wtedy zapewne obciążony naprawą lub jej ceną, a w przypadku sprzedaży będzie ona odliczana od wartości rezydualnej.

Warto przy tym szczególnie pamiętać, jak radzą specjaliści, o zabezpieczeniu przez działaniem niekorzystnych czynników na przykład atmosferycznych. Regularna, cykliczna obsługa techniczna musi odbywać się przy tym zgodnie ze wskazówkami producenta w wyznaczonej, najlepiej autoryzowanej, stacji obsługi (ASO). Należy także pamiętać, że wszystkie związane z takimi przeglądami lub dodatkowymi naprawami działania muszą mieć swój obraz (zostać zapisane) w książce serwisowej. Wakat w tym względzie bywa bowiem powodem zakwestionowania całego, w innych miejscach prowadzonego prawidłowo, dokumentu.

Cenne dodatki

Po zakończeniu umowy leasingu lub wynajmu do właściciela muszą wrócić, prócz książki serwisowej w specjalnym etui, wszystkie dokumenty samochodu, w tym instrukcja obsługi, dowód rejestracyjny z aktualnym poświadczeniem wykonania badania technicznego, polisa ubezpieczeniowa, kody do radia oraz wszelkie inne związane z autem dokumenty. Muszą one przy tym znajdować się również w odpowiednio korzystnym stanie (najlepiej, gdy leżą w skrytce).

Razem z pojazdem muszą zostać zwrócone wszystkie wydane wcześniej użytkownikowi kluczyki (dwa lub więcej – w zależności od marki pojazdu) wraz z ewentualnymi pilotami alarmu, transponderami immobilizera itp. alarmu, transponderami immobilizera itp. Aby uniknąć dopłaty, wszelkie oddawane akcesoria muszą być sprawne i w dokładnie takiej liczbie, w jakiej zostały wydane. Zamki do drzwi i pokrywy bagażnika powinny być kompletne i także nieuszkodzone.

Właściciel pojazdu za pośrednictwem swojego pracownika lub rzeczoznawcy będzie się również domagał zwrotu wyposażenia fabrycznego, które znajdowało się w aucie w momencie przekazania go użytkownikowi. Trzeba zatem zadbać o to, aby w bagażniku znajdowało się koło zapasowe, podnoś nik, zestaw naprawczy, komplet kluczy do kół, śruba zabezpieczająca. Ważne są także,, o ile zostały wydane, nawet takie elementy wyposażenia, jak roleta bagażnika, siatki oddzielające, inne tego rodzaju, często sprzedawane razem z pojazdem, dodatkowe, także ponadstandardowe, elementy (między innymi zmieniarka płyt CD, sprzęt audio-wideo lub do nawigacji, bagażnik dachowy, dodatkowe fotele itp.) Ewentualne braki w tym zakresie działają na niekorzyść użytkownika. W umowach zapisane jest bowiem, że o ewentualnej kradzieży, zniszczeniu lub zagubieniu powinien on niezwłoczne informować właściciela.

Nienaruszona substancja

Podstawą kalkulacji uszkodzeń i braków są zazwyczaj katalogi producentów samochodów. Na uzupełnienie ewentualnych braków leasingobiorca ma zwykle siedem dni kalendarzowych, licząc od dnia zwrotu pojazdu. W leasingowanym lub pożyczonym samochodzie nie powinny być w żadnym wypadku palone papierosy, spożywany alkohol ani przewożone zwierzęta domowe. W przeciwnym razie instytucja finansowa może obciążyć biorcę kosztami umycia i odświeżenia wnętrza.

Przed zwrotem auta muszą być usunięte wszelkie naklejone na karoserii napisy i znaki reklamowe (ich zamieszczenie, o ile umowa nie przewiduje innej sytuacji, wymaga każdorazowo pisemnej akceptacji managera floty). Nie mogą po nich pozostać uszkodzenia ani odbarwienia lakieru. Umieszczenie naklejek jest możliwe tylko na przedniej szybie, i to jedynie wtedy, gdy nie ograniczają one jej funkcjonalności i nie zagrażają bezpieczeństwu.

Podobne procedury dotyczą niestandardowych elementów wyposażenia i dodatkowego (np. radia CB, zestawu głośnomówiącego, monitora itp.). Podczas leasingu montaż takich urządzeń jest możliwy, ale tylko w sposób tzw. bezinwazyjny za pomocą uchwytów, tak aby demontaż nie pozostawił śladów na karoserii lub tapicerce. Muszą mieć też firmowe homologacje.

To samo odnosi się do urządzeń zmieniających tzw. substancję samochodu (moduł zwiększający moc, hak holowniczy, felgi o większej średnicy, spoilery). Montaż takich elementów wymaga zazwyczaj pisemnej zgody leasingodawcy (nie tylko managera floty). Wpływają one bowiem na interwały i koszty obowiązkowego serwisu.

Ewentualne usterki i braki w tym zakresie obciążają użytkownika. Opłata za zgubiony kluczyk wynosi ok. 800 zł (równowartość 200 euro). Koszt utraconej lub niewypełnionej książki serwisowej to 300 zł (70 euro). Do tego dochodzi kara administracyjna za każde niekorzystne (z punktu widzenia właściciela auta) zdarzenie w wysokości 200 zł (50 euro).

Nierówne starcie

Ale właściwa eksploatacja samochodu, jak podkreślają autorzy poradnika z PZWiL, rozpoczyna się jeszcze przed pierwszym uruchomieniem pojazdu, kierowca powinien bowiem przeczytać instrukcję obsługi. Bywają one długie i nierzadko pisane są specjalistycznym językiem. Wielu użytkowników, przekonanych, że wystarczą potwierdzone dokumentami (prawo jazdy) umiejętności, często pomija ten nakaz. W związku z tym dopiero po latach i przypadkiem poznają wszystkie, ukryte dla postronnych, funkcje użytkowanego samochodu; dowiadują się, do czego służy dany przełącznik, poznają prostsze niż wizyta w stacji obsługi sposoby wyeliminowania poszczególnych problemów.

Jeszcze w trakcie wizyty w salonie, jak twierdzą specjaliści PZWiL, warto sprawdzić, czy odbierane auto posiada kompletne, opisane w umowie lub zamówieniu, wyposażenie fabryczne i dodatkowe. Zdarza się bowiem, że podstawiany pojazd nie jest de facto tym, który został kupiony (ma na przykład w niewielkim zakresie zmienioną konfigurację). Często natomiast teoretycznie nowe auto ma drobne defekty fabryczne (np. rozpruty szew na rękawiczce zmiany biegów). Auto musi być natomiast zwrócone w stanie kompletnym, wraz z pełnym, fabrycznym i dodatkowym, wyposażeniem. – Podczas odbioru samochodu emocje bywają silne – tłumaczy Baczewski. – Wejście w posiadanie auta nie należy do kategorii często powtarzających się zakupów. Mało uważny kierowca często nie dostrzega defektów, co powoduje, że odbiera pojazd z ubytkami. Po okresie eksploatacji stan auta natomiast oceniają fachowcy, którzy z miejsca zauważą wszystkie, nawet najdrobniejsze, defekty, obniżając wartość rezydualną pojazdu. W tym starciu z profesjonalistami nieuważny leasingobiorca ma niewielkie szanse wygranej.

Tagi
Następny artykuł

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *