ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Pożądane mieszkania Prime Locations

Udostępnij

Wobec symbolicznego oprocentowania lokat na rachunkach bankowych i ryzyka związanego z wahaniami kursów kupno wyjątkowej nieruchomości może być bardziej zyskowną formą inwestycji. Na pewno bezpieczniejszą.

Rynek krajowych nieruchomości, po niezbyt głębokim w stosunku do Europy Zachodniej załamaniu 2008 roku, odzyskał wigor. Od około dekady ceny mieszkań i lokali użytkowych stabilnie, ale powoli rosną, sprawiając, że w obliczu śmiesznie niskich stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego (NBP), a więc symbolicznego oprocentowania lokat bankowych, coraz więcej osób, szczególnie klientów Private Bankingu, inwestuje wolne środki w nieruchomości. Można na nich bowiem zarobić więcej niż na depozycie, a inwestycja jest bezpieczniejsza od kupna jednostek funduszu inwestycyjnego czy bardzo ryzykownych akcji.

Na największym, warszawskim rynku, ale i w innych miastach, fundamentalnym powodem jest trwały, w zasadzie nie zaspokojony od drugiej wojny światowej deficyt mieszkań szacowany na około dwa mln lokali, który szybko nie zniknie. Na rynek trafia co prawda prawie 100 tys. nowych mieszkań rocznie, ale kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tys. wycofywanych jest z eksploatacji. W dodatku tylko niewielka część powstaje w miastach. Ogromną większość stanowią lokale w domach jednorodzinnych, budowanych tzw. własnym sumptem (samodzielnie lub z małym udziałem firmy).

Mieszkań w najlepszych miejskich lokalizacjach (tzw. Prime Locations) jest jeszcze mniej, a dostępne wolne powierzchnie z czasem będą się tylko wyczerpywać. Na świecie takie adresy są najbardziej pożądaną formą posiadania nieruchomości. W dzielnicy Łacińskiej Paryża czy centrum Londynu mieszkają elity władzy i finansów oraz świata mediów. W Warszawie większość przez lata popadała w ruinę. Za tzw. komuny stanowiły własność komunalną, a przydzielane z rozdzielnika mieszkania były zamieszkiwane przez osoby o statusie społecznym, mówiąc delikatnie, odbiegającym od wymagań lokalizacji.

Obecnie wolne działki są zabudowywane, a kamienice powoli odzyskują dawny blask. Razem z bogacącym się społeczeństwem przybywa osób, które chciałyby, aby ich status społeczny miał widoczny znak w postaci prestiżowego miejsca zamieszkania. Stanowią też łakomy kąsek dla klientów Private Bankingu (w tego rodzaju inwestycjach specjalizuje się Noble Bank).

– Grupa odbiorców, do których kierowana jest oferta Prime Locations, nie jest duża, więc realizacje można policzyć na palcach jednej ręki – wskazuje Michał Kosyrz, wiceprezes firmy analitycznej redNet Consulting. – Jest to więc typowe tzw. dobro rzadkie, wyjątkowe, unikatowe. Aby wejść w jego posiadanie, trzeba dużo zapłacić, ale w przyszłości, ponieważ takich realizacji jest mało, jego cena będzie o wiele bardziej stabilna niż produkcji masowej.

Jak wynika z najnowszej analizy monitorującej ceny krajowych nieruchomości platformy Urban. One, w 2017 roku większość najdroższych ulic w kraju znajdowała się w Śródmieściu Warszawy (m.in. ul. Flory, Wybrzeże Kościuszkowskie, Kruczkowskiego, Wiejska, Krakowskie Przedmieście). Dwa ostatnie miejsca listy zajęły ulice spoza tego rejonu: Grzybowska (Wola) oraz Biały Kamień (Mokotów). Najdroższą ulicą w Polsce była stołeczna Twarda, gdzie za metr kw. powierzchni trzeba było zapłacić średnio 26,8 tys. zł. Drugie i trzecie miejsce zajęły Parkowa (25,6 tys. zł) i Leszczyńska (18 tys. zł), obie także w centralnych rejonach Warszawy.

Ulica kojarząca się wcześniej, poprzez sąsiedztwo Teatru Żydowskiego, raczej z kulturą jidisz, zawdzięcza swoje notowania wieży Cosmopolitan, gdzie najbardziej majętni płacili za metr kw. lokalu nawet 35 tys. zł. Jednak budynek z pewnością przejdzie też do historii, sprawiając, że znajdujące się w nim mieszkania w przyszłości powinny jeszcze bardziej zyskać na wartości. Prócz wybitnej, i wyjątkowej, lokalizacji walorem Cosmo jest nazwisko twórcy, Helmuta Jahna, zaliczanego do pierwszej dziesiątki najlepszych architektów świata, ucznia Ludwiga Miesa van der Rohe. Najsłynniejszą realizacją Jahna jest budynek Sony Centre w Berlinie z mieniącą się kolorami kopułą. Artysta sygnował swoim nazwiskiem także przypominający gigantyczną tubę budynek portu lotniczego w Bangkoku oraz biurowce w Bonn i Berlinie (między innymi elegancką siedzibę Deutsche Post). Zaprojektowany przez niego Cosmo był pierwszym w portfolio wieżowcem mieszkalnym. Dzięki cofnięciu fasady, gigantyczny, kubiczny klocek wieży zaskakuje lekkością, wygląda jakby lewitował nad ruchliwą ulicą, przy której stoi.

– Rekordowe transakcje w 2017 roku potwierdzają, że stołeczny rynek nieruchomości segmentu premium ma się dobrze, dyktując ceny znacznie odbiegające od średniej – zauważa Barbara Bugaj, analityczka rynku nieruchomości. – Ubiegłoroczne zestawienie transakcji pokazuje, że inne miasta w najbliższych miesiącach będą goniły stolicę. Dbając o luksus i unikalne rozwiązania, deweloperzy chętnie zaspokajają zapotrzebowanie na lokale o wysokim standardzie.

Ale w nieruchomościach z segmentu Prime Locations liczy się także zamiłowanie do tradycji. W zrewitalizowanym przez spółkę Yareal kompleksie przy Hożej 55 w Warszawie wiele detali zostało wykonanych ręcznie przez stołecznych rzemieślników. W prywatnych zakładach powstały na specjalne zamówienie stalowe wrota do garażu, żyrandole w częściach wspólnych, poręcze i balustrady. W holu czynnej całą dobę recepcji stoją doskonale odtworzone kopie zabytkowych mebli w obecnie modnym stylu art déco, a także poddane odpowiedniej konserwacji fragmenty maszyn odlewniczych działającej w tym miejscu Fabryki Wyrobów Brązowniczych braci Łopieńskich (swoje rzeźby wykonywali tam Henryk Glicenstein, Czesław Makowski i Edward Wittig).

– Chcieliśmy, aby industrialny duch przedwojennego zakładu był tam nadal obecny – wyjaśnia Joanna Cybulska z biura prasowego spółki. Ale na kupionej przez firmę w 2006 roku działce powstały dwa budynki: wkomponowana w linię zabudowy pięciopiętrowa kamienica i sześciopiętrowy, nowoczesny apartamentowiec z zielonym patio w głębi. W obu znalazło się 61 mieszkań o powierzchni od 45 do około 100 metrów kw. Na ostatnich piętrach właściciele mają do dyspozycji penthouse’y, lokale z mającymi blisko 80 metrów kw. tarasami.

Yareal znany jest z łączenia tego, co zabytkowe z nowoczesnym. Poprzednia realizacja spółki, budynek Renaissance przy placu Zbawiciela, wzbudziła jednak kontrowersje. Miłośnicy architektury protestowali przeciwko wyburzaniu zabytkowej kamienicy i stawianiu na jej miejscu nowoczesnego biurowca. W przypadku Hożej firma zachowała więc nawet mury uroczej, nieco loftowej, trochę zabytkowej, przedwojennej fabryki.

– Lokalizacja w samym centrum Warszawy była zupełnie wyjątkowa – twierdzi Cybulska. – Blisko stąd do restauracji, sklepów, infrastruktury miejskiej, wszystkiego, co w sumie składa się na życie nowoczesnego miasta. Architekturą chcieliśmy stworzyć tzw. kontrapunkt do tej rzeczywistości.

Z inwestowaniem w Prime Locations jednak może być problem z innego powodu. Popyt na tego rodzaju nieruchomości jest tak duży, że deweloperzy coraz częściej podczas sprzedaży ściśle ograniczają krąg odbiorców i selekcjonują osoby, z którymi byłyby skłonne podpisać umowę kupna–sprzedaży. To także cześć filozofii Prime Locations. Po latach cieszenia się nowoczesnymi, nieznanymi mieszkańcom standardowych osiedli z popularnej półki, funkcjami, prestiżem materiałów wykończeniowych czy marką i szybkością windy nabywcy zdali sobie sprawę, że o renomie mieszkania, kamienicy czy działki budowlanej one jednak nie decydują. Wysoki standard wykończenia, usytuowanie na planie blisko szlaków komunikacyjnych, w pobliżu prestiżowych lokalizacji takich jak muzea, galerie sztuki, ma, rzecz jasna, znaczenie.

Najważniejsza jest jednak przysłowiowa „lista lokatorów”. Jeżeli znajdują się na niej znane nazwiska autorytetów w swojej dziedzinie, popularnych polityków, czy tzw. celebrytów, wszystkie lokale zyskują na wartości. Renomowane sąsiedztwo jest w stanie „sprzedać” cały budynek, jego wyprowadzka obniża natomiast z reguły wartość wszystkich pozostałych mieszkań. Tak było miedzy innymi w przypadku głośnego kupna przez najlepszego polskiego piłkarza Roberta Lewandowskiego apartamentu na najwyższych piętrach – konkurencyjnej wobec Cosmo – wieży Złota 44 zaprojektowanej przez Daniela Libeskinda – inną, kto wie, czy nie jaśniejszą niż Jahn, gwiazdę światowej architektury. Po tym, jak media ujawniły, że kapitan polskiej drużyny w piłce nożnej nabył tam wydzieloną nieruchomość, sprzedaż pozostałych lokali, z którą wcześniej były pewne problemy, ruszyła z kopyta.

Dlatego w zrewitalizowanej właśnie kamienicy przy ulicy Hożej 42 w Warszawie nabywcy są starannie selekcjonowani. Chodzi o to, aby apartamenty nabyły wyłącznie osoby zamierzające w nich mieszkać, klientom inwestycyjnym lokale, po prostu, nie są oferowane.

– To nowe, cenne podejście do luksusu – wskazuje Barbara Bugaj. – Lokatorzy najbardziej ekskluzywnych mieszkań nie chcą być narażeni na tzw. głośne zachowanie i imprezy krótkoterminowych najemców. Takie przypadki miały już miejsce na przykład w prestiżowych budynkach na terenie Gdańska.

Tagi:
Następny artykuł

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *