ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Milusińscy pod lupą bankiera

Udostępnij

Wychowanie dziecka kosztuje. Klienci bankowości prywatnej coraz częściej mogą korzystać z doradztwa w zakresie wyboru szkoły dla potomka oraz pomocy w finansowaniu nauki na najlepszych uczelniach świata.

Artykuł opublikowano w magazynie Businessman 05-06/2018

Dzieci przynoszą satysfakcję, ale ich wychowanie jest zajęciem absorbującym i, niestety, drogim. Jak wyliczyli specjaliści Centrum im. Adama Smitha, doprowadzenie potomka od narodzin do 20. roku życia kosztuje w Polsce nie mniej niż 175 tys. zł. Wydaje się jednak, że to bardzo zaniżone szacunki.  Obciążone ogromnym bagażem emocji inwestowanie w dzieci to, zdaniem specjalistów, najtrudniejszy rodzaj lokowania majątku. Horyzont takich inwestycji jest długi (co najmniej dwudziestoletni), a zwrot w postaci niekoniecznie dodatkowych dochodów, ale raczej dobrego, dorosłego życia potomka i opieki z jego strony na starość – i tak niepewny.

Osoby bardziej zaradne, pracowite, pomysłowe, a przez to majętne, także w tym zakresie mogą liczyć na pomoc doradców Private Bankingu (PB). Prócz pomocy ze strony załatwiającego codzienne sprawy consierge’a banki oferują takim klientom doradztwo i pomoc w zakresie edukacji i wyboru ścieżki zawodowej potomka. Mogą także wesprzeć w procesie starania się o stypendia i dodatkowe fundusze na sfinansowanie nauki.

– Całkowite koszty wychowania dziecka, rzecz jasna, w dużej mierze zależą od standardu, jaki jest bliski rodzinie – wskazuje Jan Andrzej Raczyński, niezależny analityk finansowy. – Możliwe jest, zapewne, za kilkadziesiąt tys. zł. Ale trudno to sobie wy-obrazić w wyższym od niskiego standardzie i bez dużej pomocy ze strony dziadków, krewnych, przyjaciół oraz rozmaitych instytucji.

Długi horyzont

Odpowiedzialnie myślącym rodzicom trudno porzucić pragnienie zapewnienia swoim pociechom dynamicznego startu w dorosłość. Najprostszym, stosowanym w  segmencie klientów standardowych, rozwiązaniem jest systematyczne oszczędzanie z ewentualnym udziałem różnego rodzaju raczej bezpiecznych funduszy inwestycyjnych (dywersyfikacja). Korzystnym wyjściem bywa uruchomienie Indywidualnego Konta Emerytalnego (IKE) lub Indywidualnego Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Objęte takim parasolem lokaty bankowe mogą być uruchamiane na zwykłym rachunku, najważniejsze jest w zasadzie nadanie im takiego statusu. Zyski z oszczędności zwolnione są wtedy z podatku od zysków kapitałowych, zwanego daniną Belki.

Minusem rozwiązania jest fakt, że roczny limit wpłat jest stosunkowo niewielki (od 1,2 do trzykrotności średniego wynagrodzenia za dany rok), a zdeponowane środki będą mogły być „uwolnione” dopiero po ukończeniu 60. lub 65. roku życia (można, rzecz jasna, wypłacić je wcześniej, ale wtedy trzeba uregulować rzeczony podatek Belki). IKE i IKZE to stosunkowo elastyczne metody okładania na emeryturę. Można zazwyczaj wybrać jedną z trzech strategii wpłat: nieregularne przelewy w dowolnej wysokości na konto w momencie, gdy pozwala na to stan domowego budżetu; regularne, miesięczne w ściśle określonej kwocie (najlepiej poprzez zlecenie stałe); jednorazowe, do określonego limitu. Trzeba jednak pamiętać, że każda oferująca IKE i IKZE instytucja finansowa ma własne, wewnętrzne, różniące się w szczegółach zasady definiujące harmonogram i wysokość przelewów. Przed podjęciem decyzji warto zatem porównać poszczególne oferty. Tak czy inaczej, długi horyzont inwestycyjny, jak w przypadku oszczędzania z myślą o emeryturze, czy przyszłości dziecka, sprawia, że ryzyko konieczności wcześniejszego zlikwidowania lokaty jest wysokie. – Największa wartość IKE i IKZE, co wcale nie powinno być bagatelizowane, ukryta jest w samej mobilizacji do systematycznego oszczędzania z myślą o przyszłości – uważa Raczyński.

Kształcenie elity

Ale IKE i IKZE to rozwiązania standardowe, nieuzależnione od wartości posiadanego majątku, potencjalnie dostępne dla każdego. Klienci PB, prócz szerszej palety inwestycyjnej, mają większe możliwości zadbania o przyszłość swoich potomków. W tym segmencie bankowości prywatnej coraz popularniejsze stają się różnego rodzaju usługi dodatkowe, pozabankowe, dotyczące edukacji dzieci i młodzieży. W tym zakresie przodują, jak się wydaje, Deutsche Bank i Raiffeisen, które mają podpisaną stałą umowę o współpracy z renomowaną Fundacją Ivy Poland, zajmującą się promowaniem i wspieraniem edukacji młodych Polaków na najlepszych uczelniach wyższych Stanów Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii (m.in. Caltech, Cambridge, Columbia, Cornell, Duke, Georgetown, Harvard, Johns Hopkins, Northwestern, Oxford, Princeton, Stanford, Tufts, University of Chicago, University of Michigan, UC Berkley, University of Pennsylvania oraz Yale). Celem organizacji jest umożliwienie najzdolniejszym zdobycia wysokiej jakości wykształcenia i rozpoczęcia kariery na wybranej ścieżce zawodowej, związanej między innymi z administracją publiczną, prawem, biznesem, nauką lub nowymi technologiami (fundacja dysponuje własnym programem stypendialnym w każdej dziedzinie).

Ivy Poland zapewnia wsparcie na różnych etapach procesu aplikacji: od wyboru najbardziej odpowiadającej danej osobie szkoły, aktywności dodatkowych, przez dokładne przygotowanie do egzaminów, aż po warsztaty i praktyczne ćwiczenia przed rozmową kwalifikacyjną. Na stworzenie takiego planu rozwojowego pozwala indywidualny mentoring ze strony grona przygotowanych do realizacji takiego procesu konsultantów, uwzględniający różne wymiary: zarówno ściśle naukowy, sportowy, artystyczny, językowy, jak i wolontariacki.

Droga na Harvard

Podopieczni Fundacji Ivy Poland mogą poznać studentów i absolwentów uczelni, do których aplikują, oraz odwiedzić, przed rozpoczęciem nauki, kampusy w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Dzięki pomocy konsul-tantów mogą skorzystać z dofinansowania nauki poprzez system stypendiów i pożyczek ze strony mecenasów indywidualnych i instytucjonalnych – zarówno na podstawowym poziomie (Bachelor), jak i wyższych (Master, Doctoral Degree).

Na tym jednak nie koniec. Ivy Poland opiekuje się podopiecznymi także po zakończeniu edukacji zawodowej, umożliwiając nawiązanie kontaktów z innymi młodymi ludźmi, aktualnymi studentami najlepszych uczelni oraz specjalistami różnych branż. Takim miejscem spotkań jest klub Ivy Poland, integrujący środowisko absolwentów najlepszych zagranicznych uczelni oraz potencjalnych pracodawców. Jego członkowie mogą korzystać ze specjalnie dla nich prowadzonego Career Center – platformy rozwoju kariery, ułatwiającej absolwentom bezpośredni kontakt z potencjalnymi pracodawcami.

– Fundacja pomaga utalentowanym i ambitnym Polakom rozwinąć skrzydła tak, aby w przyszłości mogli kształtować losy Polski i świata – zapewnia Krzysztof Daniewski, prezes Fundacji Ivy Poland, jeden z pierwszych Polaków, którzy uzyskali tytuł Ma-ster of Business Administration (MBA) na Harvard Business School.

Harvard, Ivy League, kształcenie, elita, przyszłość dzieci - magazyn Businessman, Businessman.plŚcieżka edukacji

Podobny, choć nie taki sam, program oferuje klientom bankowości prywatnej ING (partnerem jest działająca od trzynastu lat Fundacja Luminar). Celem usługi jest pomaganie dzieciom, wnukom i podopiecznym użytkowników PB w pełnym wykorzystaniu ich potencjału intelektualnego i osobistego.

W ramach oferty klienci PB tego banku zyskują dostęp do elitarnego mentoringu i doradztwa przy wyborze ścieżki edukacyjnej i budowania przyszłej kariery zawodowej. Osobisty partner, podobnie jak w Ivy Poland, pomaga otworzyć drzwi do najlepszych uczelni na całym świecie.

Zespół pracowników i współpracowników stanowią osoby studiujące i pracujące na odpowiedzialnych stanowiskach za granicą, znające zatem doskonale tamtejsze realia. Główną specjalistką jest Justyna Gieżyńska absolwentka antropologii kulturowej na University of California w Santa Cruz oraz dyplomacji i wiedzy o regionie środkowoeuropejskim na Georgetown University w Waszyngtonie.

Członkowie zespołu fundacji, we współpracy z rodziną potencjalnego ucznia czy studenta, analizują najpierw wyznaczone cele edukacyjne, następnie badają konkretne predyspozycje młodego człowieka za pomocą zestaw testów psychologicznych, badań predyspozycji zawodowych i językowych. Dopiero na podstawie wyników szkicują ewentualną, najbardziej ich zdaniem odpowiednią dla danego kandydata, ścieżkę zdobywania wiedzy. Jeżeli zostanie zaakceptowana, biorą udział w rekrutacji, a nawet przygotowują do samego wyjazdu.

Najważniejsze relacje

Niemal standardowym rozwiązaniem w ofercie krajowego PB związanym z przyszłością potomków jest oferowane w prawie wszystkich prowadzących ten rodzaj bankowości instytucjach planowanie sukcesji. Generacja polskich przedsiębiorców, którzy „wyrośli” na zmianach ustrojowych, powoli osiąga wiek emerytalny. Według ostatniego raportu „Portret lidera polskiego biznesu” firmy doradczej Grant Thornton i banku HSBC krajowy potentat przedsiębiorczości ma obecnie 58 lat, zaczynał od pracy na etacie, a pierwsze kroki w ramach własnej działalności gospodarczej stawiał, będąc 32-latkiem. Swoją firmę stworzył od podstaw, a ciężka praca i biznesowa intuicja pozwoliły mu nie tylko utrzymać się na rynku, ale także rozwijać swoje przedsięwzięcie. Sukces odniósł najpierw na krajowym podwórku, obecnie rozwija działalność również za granicą. Jest wykształcony, ale raczej w innym kierunku niż studia biznesowe. Posiada rodzinę, która wspiera go w prowadzeniu przedsiębiorstwa, dlatego sukcesja jest dla niego ważnym zagadnieniem.

Poszczególne oferty tego procesu różnią się między sobą, podstawowe założenia pozostają jednak podobne. W mBanku sukcesja rozpoczyna się od planowania, wskazania beneficjentów oraz powiązania ich z dokładną, ściśle ustaloną częścią przeznaczonego dla nich majątku.

Etap przygotowawczy polega na analizie sytuacji wyjściowej na wypadek wystąpienia nagłych zdarzeń losowych, w tym śmierci dysponenta. Efektem jest tzw. raport sukcesyjny, wskazujący ewentualne ryzyka prawne. W dalszej kolejności specjaliści PB przygotowują audyt prawno-podatkowy, w którym identyfikowane są zagrożenia. Dopiero podczas realizacji następnego etapu wdrożeniowego po-wstaje plan samej sukcesji, testament, umowy majątkowe, partnerskie oraz umowa opisująca relacje między poszczególnymi beneficjentami po śmierci dysponenta – tzw. konstytucja rodziny. Prowadzona działalność gospodarcza bywa w tym momencie przekształcana: powstają spółki celowe, oraz fundacje (w zależności od celów). Na tym etapie rozważana jest także ewentualna sprzedaż przedsiębiorstwa lub jego poszczególnych części.

W okresie powdrożeniowym odbywa się bieżące zarządzanie aktywami płynnymi (gotówka), świadczenie usług bieżącego doradztwa prawnego, podatkowego i księgowego, koordynacja relacji z bankami i administratorami ewentualnych spółek z zagranicznych jurysdykcji. Spadkobiercy mogą także liczyć na pomoc w prowadzeniu i nadzorowaniu poszczególnych procesów finansowych i biznesowych – tzw. Due Diligence, czyli analizę kondycji podmiotów na potrzeby finansowania, sprzedaży lub akwizycji, oraz korzyści i czynników podnoszących wartość (Value Drivers) przedsiębiorstw.

W efekcie sukcesji, jak zapewniają specjaliści, powinno wzrosnąć bezpieczeństwo aktywów (Asset Protection) i perspektywy rozwoju, oraz dalszego prowadzenia działalności. To wszystko ma jednak przede wszystkim sprzyjać ugruntowaniu relacji i zabezpieczeniu przyszłości poszczególnych członków najbliższej rodziny, w tym, przede wszystkim, potomstwa.

Tagi
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *