ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Mówię do czterech pokoleń. Wywiad z Mateuszem Grzesiakiem

Udostępnij

Chcę zmieniać polską mentalność, by nasze dzieci nie powielały narodowych kompleksów, bolączek i wad sprzed lat. To ważne i w jakiejś mierze rewolucyjne zadanie – mówi Mateusz Grzesiak, najpopularniejszy psycholog w Polsce.

wywiad z Mateuszem Grzesiakiem - Mateusz Grzesiak - coaching, psychologia - magazyn Businessman, Businessman.plNa co może liczyć przedsiębiorca, który zgłasza się do Pana na szkolenie?

Korzyści możemy podzielić na dwie kategorie: twarde i miękkie. Te pierwsze obejmują podniesienie Key Performance Indicators, czyli najważniejszych wskaźników biznesu. Dlatego najczęściej – szczególnie w Polsce  – zgłaszają się do mnie przedsiębiorcy, którzy chcą poprawić wyniki handlowe. Wówczas ja, stosując różne formy szkoleń, warsztatów czy zajęć elearningowych, wprowadzam w strukturę ich firm nowe techniki sprzedażowe, motywacyjne itp., co wpływa potem na poprawę wspomnianych wyników.

Jeśli zaś chodzi o korzyści miękkie, to efekt mojej pracy jest taki, że pracownicy, dzięki wdrożeniu lepszego systemu zarządzania, są bardziej zmotywowani. Postulowana przeze mnie zmiana formy komunikacji sprawia, iż chętniej przychodzą do pracy. Przedsiębiorcy otrzymują też merytoryczne narzędzia, za pomocą których mogą potem lepiej kierować swoją firmą. Każdy klient dostaje ode mnie manual, rodzaj podręcznika. Gdy ja pokażę mu, jak działa struktura jego organizacji, wtedy właściciel, dyrektor czy pracownik, korzystając z niego, będzie mógł samodzielnie się szkolić i osiągać lepsze wyniki.

Pomaga Pan odnieść sukces ludziom z różnych branż. A jak odnosi się go w tej, w której Pan sam działa? 

Trzeba korzystać z jak najlepszych narzędzi szkoleniowych. By je pozyskać, należy sięgnąć do samodzielnego uczenia się oraz wiedzy tych, którzy są mistrzami w różnych dziedzinach. Charakter polskiej edukacji jest taki, że czasem nawet ktoś z tytułem profesorskim niekoniecznie odnosi sukcesy rynkowe, a nieraz wręcz mało zarabia. Warto więc szukać na całym świecie ekspertów z różnych dyscyplin i od nich się uczyć, by potem dysponować jak najskuteczniejszymi narzędziami do wprowadzania zmian.

Należy mieć też umiejętności marketingowe, bo sam fakt, że ktoś jest dobry w fachu szkoleniowym, wcale jeszcze nie oznacza, że zaistnieje na rynku. Trzeba także rozumieć, jak działają media społecznościowe, takie jak YouTube, Twitter, Facebook itd. Kolejna kwestia to działanie z wizją, poświęcenie czemuś życia. Ja mam np. patriotyczne podejście, żeby zmieniać polską mentalność. Zależy mi na tym, by moje dzieci miały lepsze życie niż ja i nie powielały naszych narodowych kompleksów, bolączek i wad sprzed lat. Jestem świadomy, jakie ograniczenia ma nasza mentalność i dlatego chcę stworzyć nową polską osobowość.

To jest ważne i w jakiejś mierze na pewno rewolucyjne. W czasach, gdy ja studiowałem psychologię, powszechny był koncept, że każdy człowiek rodzi się „jakiś” i z tym niewiele da się zrobić. Dziś już wiadomo, że osobowość można stworzyć. Poprzez uzmysłowienie sobie, jaki chcę być w przyszłości, mogę podjąć zaplanowane działania po to, by zdobyć określone, potrzebne do tego kompetencje. Dowodem na to, że to działa, jest m.in. fakt, iż ja wykładałem do tej pory w siedmiu językach. Podsumowując więc – czynniki istotne w osiąganiu sukcesu w mojej branży to kompetencje merytoryczne, dobry marketing, wizja i odpowiednia osobowość.

Z tego co Pan mówi wynika, że np. ja mogę być w błędzie, uważając, że nie mam predyspozycji do prowadzenia sprzedaży.

Od razu starałbym się Pana z tego błędu wyprowadzić. Każdy z nas coś sprzedaje. Nawet gdy przekonuję dziecko, żeby założyło kurteczkę, bo jest zimno, to sprzedaję mu pewien koncept. Predyspozycje lub ich brak to są archaiczne przekonania, które ja nazywam gusłami. Nikt nie ma genetycznych uwarunkowań do bycia handlowcem czy prezesem. Sprzedaż jest taką samą dziedziną wiedzy jak fizyka czy chemia. W Polsce zajmujemy się nią jednak świadomie dopiero od niespełna 30 lat, więc nikt nie uczy jej w szkołach. Można mieć tytuł magistra pszczelarstwa, ale nie sprzedaży – choć jest ona piątą umiejętnością najbardziej pożądaną przez pracodawców na świecie. Ludzie nie uczyli się sprzedawać, więc teraz robią to intuicyjnie, przez co wydaje im się, że istnieją jakieś predyspozycje lub talenty w tym względzie. A takowych po prostu nie ma.

Interdyscyplinarność i erudycja są kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie życia.

Nie jest Pan zrzeszony w żadnej organizacji, a co do samej metody, czy też, jak to nazywają niektórzy, techniki – pojawiają się wątpliwości. Jak Pan się z tym mierzy?

Co do zarzutów, rozumiem, skąd się biorą. NLP ma w Polsce nie najlepszą renomę, choć jest to system oparty w dużej mierze na naukach psychologii poznawczo-behawioralnej. Uczyłem się go, bo oferuje skuteczne narzędzia komunikacyjne i każdy, kto zawodowo zajmuje się copywritingiem czy występami motywacyjnymi, na pewno po nie sięga, nawet jeśli czyni to nieświadomie. Pytano mnie też wiele razy, dlaczego nie  jestem zrzeszony w jakiejś organizacji coachingowej. Powodów jest kilka – sam tworzę swoje narzędzia, na których pracuję. W mojej pracy korzystam z wielu różnych szkół pracy z ludźmi i jestem przede wszystkim psychologiem, a nie coachem. Nie ma potrzeby zrzeszania się, bo coach to wolny zawód i każdy, kto chce, może tak się tytułować. Nie opłaca mi się to ani biznesowo, ani wizerunkowo; ja działam na międzynarodową skalę i współpracuję z polskimi coachami z różnych szkół – wielu z nich to moi klienci. Po swoją superwizję jeżdżę głównie do USA.

Pana działalność wymaga interdyscyplinarności. Jak duże ma ona znaczenie?

Kluczowe. Istnieją trzy sposoby rozwijania samego siebie. Pierwszy, tzw. dedukcyjny, oznacza bycie ekspertem. Człowiek wgłębia się coraz bardziej w daną dyscyplinę i po latach zaczyna być w niej mistrzem. Drugie podejście to abdukcja. Tu rezygnujemy z maksymalizmu, oznaczającego, że muszę być we wszystkim najlepszy, lecz szukamy optymalności. Nauczę się po trochu zarządzania, sprzedaży, marketingu, planowania przyszłości oraz kontrolowania emocji – i znajdę swoje miejsce na rynku dzięki temu, że będę przyzwoity w tych dziedzinach. Trzeci system, czyli indukcja, polega na łączeniu tych wszystkich dziedzin ze sobą.

Predyspozycje lub ich brak to archaiczne przekonania, gusła. Nikt nie ma genetycznych uwarunkowań do bycia handlowcem czy prezesem.

W kontekście przedsiębiorczości mamy do czynienia z ludźmi, którzy, chcąc nie chcąc, muszą być erudytami, muszą brać pod uwagę, jak działa kultura, czyli rynek, na którym funkcjonują. Powinni wiedzieć, jak to, co robią, robić etycznie, czyli przez pryzmat wartości. Ale także wiedzieć, jak być dobrym przywódcą, by inni ludzie za nimi podążali. Jak zarządzać efektywnie, jak budować relacje z klientami czy członkami swojego zespołu, jak się samorealizować i pomagać w tym innym, jak robić marketing itd.

Widać więc, że w biznesie nie mamy do czynienia z czym innym, jak właśnie z interdyscyplinarnością. Dlatego stworzyłem dziedzinę wiedzy, którą nazwałem psychologią interdyscyplinarną.

wywiad z Mateuszem Grzesiakiem - Mateusz Grzesiak - coaching, psychologia - magazyn Businessman, Businessman.plJakie są jej założenia?

To nauka czerpiąca z bardzo wielu dyscyplin zajmujących się pracą z człowiekiem pod kątem emocji, zachowań i sposobów myślenia. Buduję na ich bazie narzędzia i umieszczam je w praktycznych kontekstach. Uważam, że interdyscyplinarność i erudycja są kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie życia. Co mi bowiem po tym, że będę zarabiał dużo pieniędzy, skoro jako ojciec pozostanę niespełniony? Będę potem wracał do domu, a moja córka nie będzie mnie szanować? Ja muszę umieć zbudować z nią relacje. Muszę to samo potrafić zrobić z żoną – by była we mnie zakochana, mimo że od ślubu minęło 20 lat. I do osiągania tych celów służą narzędzia psychologiczne, które ja i moi współpracownicy badamy, modelujemy, tworzymy i dostarczamy rynkowi w różnych miejscach na świecie.

Czy przedstawiciele polskiego biznesu chętnie uczą się nowych technik wspierających zarządzanie i budowanie relacji?

Obecnie mamy do czynienia z fascynującym momentem w dziejach polskiej edukacji miękkiej. Wszystko przez wzgląd na następującą zmianę pokoleń. Teraz na rynku są cztery różne „kolektywne osobowości”. Pierwszą stanowią tzw. baby boomers, czyli ludzie urodzeni w latach 194664, którzy podejmują decyzje intuicyjnie, a nie świadomie. Wychowani w patriarchacie, mają silne przekonanie o tym, że na czymś się dobrze znają. Często jest ono zgodne z prawdą, co nie zmienia faktu, że nie wiedzą, jak robią to, co robią – bo, jak wspomniałem, robią to intuicyjnie. Druga grupa to przedstawiciele generacji X, czyli osoby urodzone w latach 196580. One mają już zdecydowanie lepszy balans między życiem zawodowym a rodzinnym, często chcą wszystko robić samodzielnie. To jest najbardziej zindywidualizowane pokolenie. Potem mamy millenialsów, czyli pokolenie Y – w Polsce jest to 7,5 mln ludzi – którzy są niezwykle otwarci na umiejętności miękkie. Dlaczego? Bo widzą np. jak Sylwester Wardęga przebiera psa za pająka i w tydzień zarabia na tym kolosalne pieniądze. Zdają sobie sprawę, że to jest biznes, który można prowadzić, siedząc w małym mieszkaniu w prowincjonalnym miasteczku. I wreszcie mamy pokolenie Z – ludzi urodzonych po 2000 r.

Co ich cechuje? Mówiąc metaforycznie, to, że na świat przyszli w Internecie. W zależności od tego, do której z grup docelowych trafiam ze swoim przekazem, muszę odpowiednio dobrać język komunikacji. To konieczne, żeby nawiązać z jej przedstawicielami kontakt. Jeśli mówię do osób ze starszego pokolenia, to muszę być bardziej zdystansowany, pokorny wobec tego, co opowiadam, a jeśli mówię do „igreków”, którzy mają zupełnie inne poczucie własnej wartości, to z przyjemnością rzucę hasło, że mam skończone trzy fakultety, 400 tys. fanów w mediach społecznościowych, a z jednej kampanii internetowej mam ponad milion złotych przychodu. Z punktu widzenia „baby boomers” byłoby to chwalenie się, a dla „igreków” jest to forma mówienia o sobie.

Tagi
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *