ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Tags: ,

Interesy na polu

Udostępnij

Przedsiębiorcy i ludzie sukcesu cenią swój czas, więc wybierają sport dostarczający emocji, a jednocześnie dający możliwość relaksu na powietrzu i okazję do nawiązania kontaktów biznesowych. Wybierają golf.

Szacuje się, że w Polsce gra w golfa około 10-15 tys. osób. Mamy 60 klubów, 20 pełnowymiarowych pól golfowych. I trudno nie zauważyć, że duża grupa golfistów to przedsiębiorcy i ludzie sukcesu. Cenią swój czas, więc wybierają sport dostarczający emocji, jednocześnie dający możliwość relaksu na świeżym powietrzu i okazję do… nawiązania kontaktów w interesach.

– Golf jest znakomitym sposobem na poznanie nowych ludzi. Stwarza unikatowe możliwości rodzenia się związków koleżeńskich, partnerskich oraz biznesowych – mówi Piotr Mildner, przedsiębiorca i człowiek, który swoją przygodę z golfem rozpoczynał w latach 90., na pierwszych polach golfowych powstających w Polsce. – Integruje przyjaciół i rodziny. Golf, podobnie jak temat pogody w Wielkiej Brytanii, jest świetnym kluczem do rozpoczęcia rozmowy, której  daleko od klubowego domu nikt nie będzie słyszał. Uczy strategii i taktyki budowania relacji z innymi – opowiada Mildner.

Każdy golfista podkreśla, że ten sport wciąga, jak żaden inny. Wymaga koncentracji, strategii, cierpliwości i siły charakteru, ale daje za to niezwykłe emocje.

– Każdy dołek golfowy na świecie jest inny. Kochałem hokej, ale golf to ciągle nowe miejsca, nowe wyzwania – mówi Mariusz Czerkawski, były słynny hokeista NHL, dziś zapalony gracz w golfa, utytułowany zawodnik i propagator tej dyscypliny. Jeśli ktoś kojarzy ją z rozrywką dla bogatych emerytów, zapewnia Czerkawski, to jest w grubym błędzie.

Historia golfa w Polsce, wbrew potocznemu przekonaniu, bynajmniej nie zaczęła się po przełomowym roku ‘89. Gdy sięgniemy do czasów przedwojennych, okaże się, że w 1939 r. istniały w Polsce cztery pełnowymiarowe pola golfowe – w Gdańsku, Łańcucie, Katowicach i Powsinie. W tym ostatnim siedzibę miał Polski Country Club. Na ziemiach odkupionych od hrabiego Branickiego powstało 50-hektarowe, 9-dołkowe pole, na którym grał m.in. hrabia Karol Radziwiłł, jeden z lepszych ówczesnych polskich golfistów. Po II wojnie nowy ustrój i nowe władze nie były przychylne promowaniu rozrywki dla elit. Wszystkie obiekty obsiano zbożem i zamieniono w PGR-y. Ten piękny sport przez niemal pół wieku nie miał racji bytu w naszym kraju. Dopiero przemiany, jakie zaszły pod koniec lat 80., stworzyły nowe możliwości.

“Przed wojną na polu w podwarszawskim Powsinie grał m.in. hrabia Karol Radziwiłł, jeden z najlepszych ówczesnych polskich golfistów.”

Dzięki otwarciu na świat, przedsiębiorcom, którzy mogli już wtedy swobodnie robić interesy za granicą, i osiedlającym się u nas obcokrajowcom golf powoli zaczął wracać do Polski. W Rajszewie pod Warszawą i w Kołczewie pod Międzyzdrojami otwarto pierwsze, do dziś istniejące, pola golfowe. To właśnie w Rajszewie grupka zapaleńców, w prowizorycznych jeszcze warunkach, rozegrała w lipcu 1992 roku pierwszy polski turniej.

Dziś, po 25 latach od pierwszych rozgrywek Rajszewie, niektórzy podchodzą do tematu entuzjastycznie: podkreślają, że buduje się więcej pól golfowych niż stadionów piłkarskich. Jednak są to wyłącznie inwestycje prywatne. Popularyzatorzy golfa ubolewają, że wciąż postrzegany jest on wyłącznie jako sport dla elit.

– W Polsce mamy 20 pól. Nie możemy się porównywać z Anglią, Hiszpanią czy Czechami. Nawet Finlandia może się pochwalić 100 obiektami, mimo, że pogoda tam nie rozpieszcza – mówi Mariusz Czerkawski. Może kiedyś pójdziemy w tym kierunku. Jest szansa, że coś drgnie w tej sprawie. – Państwo nie dotuje golfa, ale pojawiają się gminy, które przekazują grunty pod ośrodki golfowe, jak np. pod Gorzowem czy Siemianowicami Śląskimi – dodaje.

Wspomniany elitarny wizerunek, który czasem przeszkadza w rozwoju tego sportu, nie wziął się jednak znikąd. Golf przyciąga wielkie nazwiska. Na świecie czas na polach golfowych lubią spędzać nie tylko znani sportowcy i celebryci, ale również politycy i rekiny biznesu. Były prezydent USA Barack Obama, legendy sportu jak Michael Jordan i Michael Phelps, Justin Timberlake i Jimmy Fallon grają w każdej wolnej chwili.

Na naszym podwórku znajdziemy zapalonych graczy wśród byłych sportowców, znanych aktorów, a także ludzi biznesu. Jednymi z lepszych golfistów wśród przedsiębiorców są Arkadiusz Muś, prezes Press Glassu i właściciel pola golfowego pod Częstochową czy Krzysztof Klicki, twórca Kolportera. Swoją pasję do golfa i znajomość rynku mediów postanowił połączyć i przekuć w sukces Marek Sowa, były prezes Agory, Ringier Axel Springer Polska oraz wiceprezes UPC Polska, który stworzył pierwszy w Polsce kanał sportowy poświęcony wyłącznie golfowi. Golf Channel Polska wystartował na wiosnę 2017 roku, nadaje transmisje z najbardziej prestiżowych turniejów golfowych, a także emituje programy rozrywkowe i edukacyjne związane z tym sportem. Sowa chciałby, aby golf w Polsce był równie popularny jak choćby w ościennych Czechach, które w ostatnich latach stały się stolicą golfową naszego regionu.

Dobry golfista spędza jednorazowo na grze kilka godzin. To okazja nie tylko do relaksu na świeżym powietrzu, ale również czas na nawiązanie relacji z potencjalnymi partnerami biznesowymi.

– Golf to wielogodzinny spacer po wspaniałej murawie i w nadzwyczajnych okolicznościach przyrody. To czas spędzony wyłącznie dla siebie, bez komórek, spalin, teściowej… – opowiada Andrzej Person, były senator, entuzjasta i propagator golfa, a także komentator sportowy. Dodaje, że ten sport to także wspaniała próba charakteru. – W USA bardzo często, chcąc poznać osobowość przyszłego pracownika, zaprasza się takiego człowieka na rundę golfa. Przez te kilka godzin spaceru i rozmowy znakomicie poznamy dobre i słabe strony golfowego partnera. Wytrzymałość psychiczną na sytuacje stresowe i odporność nerwową – mówi Person.

Partyjka golfa daje możliwość wnikliwej obserwacji kandydata na współpracownika lub partnera biznesowego. Na polu liczy się nie tylko przewidywanie, spostrzegawczość i koncentracja, ale również uczciwość i zaufanie.

– Podczas gry w golfa gracze są często oddaleni od siebie, gramy swoją piłką i wielu rzeczy nie widzimy. W takich sytuacjach poznajemy prawdziwe oblicze przeciwnika – dodaje Mariusz Czerkawski. Managerowie, kadra zarządzająca, właściciele firm doskonale zdają sobie sprawę, że wiedza jest kluczem do sukcesu. – Nigdy nie dowiemy się z prasy, telewizji czy też wykładów lub szkoleń tyle, ile od doświadczonych ludzi. Do nich trzeba dotrzeć, trzeba zdobyć ich serca, często poprzez zbudowanie przyjaźni, jaką umożliwia przejście przez 18 dołków – mówi Piotr Mildner.

“Przez kilka godzin spaceru i konwersacji znakomicie poznamy mocne i słabe strony golfowego partnera. Jego wytrzymałość na sytuacje stresowe i odporność nerwową.”

Rywalizacja łączy świat biznesu i sportu. Duch współzawodnictwa napędza do działania, stymuluje, pozwala na rozwój. W golfie, dzięki systemowi handicapowemu, mogą ze sobą rywalizować gracze reprezentujący różny poziom umiejętności. Każdy z nich ma szansę na wygraną. Najprościej ujmując, handicap to potencjalna umiejętność zagrania na określonym poziomie w stosunku do standardu danego pola golfowego. Handicap 0 odpowiada 72 uderzeniom do 18 dołków. Im niższy, tym lepszy.

Jednocyfrowy handicap to marzenie każdego golfisty. W Polsce, co roku odbywa się kilkaset turniejów golfowych dla różnych grup: amatorów, mężczyzn, kobiet, seniorów, juniorów, a także tzw. turnieje branżowe, np. dla biznesmenów. Od 10 lat odbywa się BMW Golf Business League – cykl rozgrywek dla przedsiębiorców i kadry zarządzającej firmami w Polsce. Jednym z większych przedsięwzięć są również rozgrywki Deutsche Bank Polish Masters. Prestiżowe zawody, których ambasadorami są gwiazdy sportu – Adrian Meronk, najlepszy polski zawodowy golfista, a także Mariusz Czerkawski i Tomasz Iwan.

Duże firmy dostrzegły potencjał golfa. To sport, który przyciąga coraz więcej ludzi i pomaga zbudować dobry wizerunek sponsora. Rozgrywki golfowe są transmitowane w jednym z kanałów telewizji publicznej, a od 2016 roku golf, po ponad 100-letniej nieobecności, powrócił jako dyscyplina olimpijska.

Mimo pokutującego przeświadczenia, że golf jest aktywnością zarezerwowaną dla zamożnych, sami przedsiębiorcy przekonują, że w rzeczywistości to sport dla wszystkich. Pierwszy kontakt z golfem nie musi wcale dużo kosztować. Przy większości pól golfowych funkcjonują wypożyczalnie sprzętu. A jeśli chcemy zainwestować we własny sprzęt, wybór jest na tyle duży, że za pierwszy zestaw nie zapłacimy więcej niż 700-900 zł. Dobrej jakości rower czy sprzęt do modnego kitesurfingu kosztują znacznie więcej.

Osoby, które połknęły bakcyla golfowego, podkreślają, że w golfie nie chodzi o snobizm, to nie jest elitarna rozrywka dla grupki ważniaków. Na pytanie dlaczego warto grać w golfa odpowiada Andrzej Person: – Bo nie ma innej zabawy, rekreacji czy sportu, uzależnionej w 100 proc. od naszych umiejętności. Gramy z tymi osobami, z którymi mamy ochotę. Nikt nas do niczego nie zmusza. Mamy za to wspaniałą przygodę, którą będziemy kontynuować do końca życia – mówi. – To relaks, ale i prawie 10-kilometrowy, intensywny spacer. I co najważniejsze, naukowo udowodniono, że gra w golfa przedłuża nam życie o 10 lat!

Tagi:

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *