Nowe technologie - Mobile

Mobilne biuro

[BM 4/2008] Współczesne technologie powodują, że styl pracy nowoczesnych biznesmenów zupełnie nie przypomina tego sprzed kilku, a tym bardziej kilkunastu lat.

Rys. Maja Hamkało


KIEDY KILKA LAT temu powstawało pojęcie telepracy, była ona traktowana jako coś zupełnie odrębnego w stosunku do tradycyjnej pracy biurowej. Ale czasy się zmieniają. Nowe systemy łączności, zwłaszcza te zaimplementowane w urządzeniach przenośnych mniejszych niż notebooki – PDA, palmofonach, smartfonach i UMPC – sprawiają, że wielu polskich biznesmenów jest obecnie częściowo „telepracownikami”. Nie chodzi tu bynajmniej o jakieś wyjątkowe przypadki osób, które szczególnie interesują się nowymi technologiami. Według badań fi rmy Avaya, wykonanych pod koniec 2007 r., już co trzeci polski biznesmen używa na stałe palmofonu lub PDA (komputera naręcznego). Oznacza to, że co najmniej tylu biznesmenów ma możliwość odbierania i wysyłania poczty elektronicznej w każdym miejscu i o każdej porze – na wakacjach, w czasie jazdy samochodem czy nawet w toalecie (tak na marginesie, aż 30 proc. badanych menedżerów przyznało, że często zdarza im się korzystać ze smartfonów w tym mało eleganckim miejscu…).

Zawsze w kontakcie

Nie byłoby mobilnego biura, gdyby nie powszechny dostęp do Internetu. Na szczęście, możliwości, jakie dają współczesne technologie, są w tym względzie ogromne. Oprócz notebooków, coraz więcej małych urządzeń przenośnych wyposażonych jest karty WiFi (coraz częściej w standardzie 802.11g), służące do łączności z Internetem w pobliżu tzw. hot spotów, czyli punktów dostępowych. Ze względu na to, że każdy taki punkt daje dostęp do Internetu w odległości maksymalnie 300 metrów od siebie, nie ma na razie co myśleć o pokryciu sygnałem WiFi powierzchni całego kraju. W większych miastach usługa ta jest jednak coraz bardziej popularna, szczególnie w miejscach dostępu publicznego – centrach handlowych, hotelach, restauracjach, a zwłaszcza lotniskach. Dostęp do Internetu w takich miejscach jest zwykle płatny (hotspoty Ery, Orange czy Plusa), choć czasami jest to traktowane jako dodatkowa zachęta do odwiedzenia danego miejsca, np. kawiarni, i dlatego bezpłatny.

GSM jest wszędzie

W sytuacji, w której nie mamy dostępu do sieci WiFi, jedynym wyjściem jest dostęp do Internetu za pomocą sieci komórkowej. Poza nielicznymi białymi plamami, w zasadzie całe terytorium Polski pokryte jest zasięgiem siecikomórkowych. To samo dotyczy zresztą większości cywilizowanych krajów, choć, uwaga – w Stanach Zjednoczonych „dziury” w zasięgu mają czasem iście potężne rozmiary. Ale mówienie o łączności z Internetem za pomocą sieci komórkowej jest zbyt lapidarne. Tak naprawdę obecnie mamy do czynienia z co najmniej trzema sposobami przesyłania danych, w tym dwoma wykorzystującymi bezpośrednio sieć GSM, opracowaną pierwotnie głównie do połączeń głosowych. Na bazie GSM opracowano najpierw standard GPRS, który umożliwia łączność z realnym transferem danych sięgającym 80 Kb/s. Później, wciąż w ramach sieci GSM, trzech głównych polskich operatorów zaimplementowało technologię EDGE w swoich sieciach. W tym momencie, choć zasięg EDGE jest nieco mniejszy niż GPRS, jest to główna technologia wykorzystywana do bezprzewodowego dostępu do Internetu na terenie Polski, oferująca transfer danych z szybkością ok. 230 Kb/s W wielu miastach dostępna jest jednak jeszcze inna forma bezprzewodowego dostępu do Internetu, opartego na telefonii komórkowej trzeciej generacji (3G). Mowa o UMTS, wraz z jej nowszą odmianą HSDPA (zwaną generacją 3.5G). Warto przy tym wiedzieć, że nie wszystkie PDA, palmofony czy notebooki z odpowiednim modemem są w stanie korzystać z łączności HSDPA – ta technologia jest na tyle młoda, że jeśli używamy np. smartfonu zakupionego pół roku temu, to może on jeszcze nie mieć odpowiedniego wyposażenia. Natomiast te urządzenia, które umożliwiają łączność przez HSDPA, mogą osiągać transfer danych nawet na poziomie 8-10 Mb/s. Każdy z trzech głównych polskich operatorów komórkowych ma w swojej ofercie modemy do notebooków umożliwiające bezprzewodowy dostęp do Internetu przez sieć komórkową, przy czym technologia połączeń (GPRS/ EDGE/HSDPA) zależna jest, oczywiście, od miejsca, w którym się znajdujemy. Usługa oferowana przez Erę nosi nazwę Blueconnect, Plus oferuje iPlus, a Orange – Orange Free. W każdym z tych przypadków opłata rozliczana jest zazwyczaj ryczałtowo. Co innego, gdy korzystamy z połączeń internetowych za pomocą palmofonu, który oferuje taką możliwość. Płaci sięwtedy najczęściej za ilość przesłanych
danych (rzadziej za czas połączenia).

Biuro w torbie lub kieszeni


Jeśli korzystamy z notebooka wyposażonego w odpowiedni modem (np. Orange Free), sprawa jest prosta – możliwości naszego mobilnego biura zależą wyłącznie od oprogramowania, jakie mamy na nim zainstalowane. Standardowe możliwości to, oczywiście, wysyłanie i odbieranie poczty elektronicznej, edycja dokumentów Offi ce, a także rozmowy i wideorozmowy typu VoIP. W zależności od skonfi gurowania notebooka i sieci fi rmowej, możemy mieć też bezprzewodowy dostęp do danych umieszczonych na serwerach i dyskach sieciowych naszej fi rmy. Reguła jest prosta – im cenniejsze dane przechowujemy na naszym notebooku, tym większą wagę powinniśmy przyłożyć do jego zabezpieczenia. Najlepszym rozwiązaniem jest kupno notebooka klasy biznesowej, wyposażonego dodatkowo w czytnik linii papilarnych. Trochę inaczej wygląda kwestia korzystania z poczty elektronicznej za pomocą komputerów naręcznych (PDA) z funkcją telefonu, zwanych inaczej smartfonami albo palmofonami. Znaczna ich część działa pod systemem Windows Mobile w wersji 5.0 lub 6.0. Dobra wiadomość jest taka, że – w przeciwieństwie do systemów przeznaczonych na komputery – wersja mobilna ma już zintegrowany pakiet oprogramowania Offi - ce, w skład którego wchodzi m.in. edytor tekstów, arkusz kalkulacyjny i klient poczty, dzięki któremu bez problemu odbierzemy i wyślemy wiadomości e-mail, a także zaktualizujemy kalendarz zadań i zsynchronizujemy listę kontaktów. Podobną sytuację spotkamy w przypadku smartfonów pracujących pod różnymi odmianami Symbiana. Trzecią, typowo korporacyjną alternatywą są – popularne szczególnie w Stanach Zjednoczonych – telefony marki BlackBerry. Zyskują one coraz większą popularność także w naszym kraju. To rasowe rozwiązanie biznesowe – wiele modeli nie ma np. wbudowanego aparatu czy odtwarzacza MP3, za to dzięki specjalnemu oprogramowaniu świetnie się sprawdzają, zwłaszcza jako przenośne terminale poczty elektronicznej.

TK