ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Firmy szukają kapitału na inwestycje

Udostępnij

Ruszające z kopyta inwestycje w coraz mniejszym stopniu będą oparte o fundusze europejskie. Rośnie więc rola bankowego finansowania takich przedsięwzięć.

Artykuł opublikowany w magazynie Businessman nr  9-10/2017

Inwestycje przedsiębiorstw, po chwilowym załamaniu, stają się jednym z motorów napędowych krajowej gospodarki. Jak wynika z najnowszego badania GUS, aż 66 proc. firm przemysłowych oraz 41,6 proc. przedsiębiorstw budowlanych planuje w tym roku wzrost nakładów. Tak dobrego wyniku nie było, odkąd GUS prezentuje tego rodzaju dane, czyli od przeszło sześciu lat (od 2011 r.).

Dotychczas największy postęp w inwestycjach przewidywano w październiku 2015 r., gdy zwiększenie nakładów deklarowało 62 proc. firm w przemyśle i 42 proc. w budownictwie. Był to wtedy drugi najlepszy dla polskiej gospodarki rok (wzrost PKB o 3,9 proc.) od czasu kryzysu finansowego, a inwestycje stały się wówczas najmocniejszym wsparciem wzrostu gospodarczego.

Analitycy są jednak zdania, że przyszłe przedsięwzięcia inwestycyjne firm w coraz mniejszym stopniu finansowane będą ze środków europejskich. Klimat polityczny wokół Polski, spory z Komisją Europejską (m.in. w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, reformy sądów, wycinki w Puszczy Białowieskiej czy zapowiadanej przez rząd tzw. repolonizacji mediów) sprawiają, że perspektywy kolejnego unijnego budżetu nie rysują się dla Polski równie korzystnie, jak wcześniej. Tym bardziej, że za sprawą silnego strumienia pieniędzy z poszczególnych programów UE nie jesteśmy już ubogim krewnym państw bogatej tzw. Starej Europy. Wyrównywanie warunków życia w poszczególnych krajach Wspólnoty, będące priorytetem UE, nie wpłynie już zatem znacząco w przyszłości na wielkość transzy środków europejskich dla Polski.

Inwestycje, finansowanie rozwoju w firmie - magazyn Businessman, Businessman.plGospodarka nie może się jednak obejść bez dopływu kapitału. Dlatego zapotrzebowanie na kredyty dla firm na krajowym rynku bankowym systematycznie się zwiększa. Jak wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego, opracowanego na przełomie czerwca i lipca tego roku, w drugim kwartale popyt przedsiębiorców na kredyty zauważalnie wzrósł, a analitycy NBP ocenili, że taki trend utrzyma się co najmniej do końca kolejnego kwartału.

W  przypadku większości firm zasady przyznawania finansowania pozostawały podobne jak wcześniej. Tylko przedsiębiorstwa małe i średnie odnotowały nieznaczne zaostrzenie warunków pożyczek krótkoterminowych (skrócono okres finansowania oraz podniesiono wysokość tzw. kosztów pozaodsetkowych). Jednak nie wszystkie firmy z tego sektora borykały się z takimi przeszkodami. Większy rygoryzm w przyznawaniu kredytów dotyczył raczej konkretnych branż, w szczególności dystrybutorów sprzętu elektronicznego, oraz artykułów gospodarstwa domowego i radiowo-telewizyjnych. W przypadku większych przedsiębiorstw bankowcy wskazali na związek pomiędzy wyczerpywaniem się zasobów finansowanych ze środków publicznych w programach pomocowych a rosnącym zapotrzebowaniem na pożyczki. Inne przyczyny coraz większego popytu to między innymi chęć uzupełnienia zapasów i kapitału obrotowego, a także potrzeba finansowania fuzji i przejęć oraz inwestycji.

Celowe inwestycje

Dobrym rozwiązaniem dla uzyskania kredytu na sfinansowanie budowy nieruchomości jest założenie tzw. spółki celowej (zwanej także komandytową). Jej jedynym zadaniem będzie realizacja planowanej inwestycji. Będąca właścicielem takiego podmiotu firma nie musi posiadać bufora finansowego ani wykazywać się długoletnią działalnością. Nie trzeba także przedstawiać obecnego dochodu, który w przyszłości pokryje raty spłaty zaciągniętego kredytu. Wystarczy, że starający się o pożyczkę podmiot udowodni, że obsługa kredytu będzie się odbywać z dochodów pochodzących np. z wynajmu. Konieczny jest także wkład własny, ale nie przekracza on jednej piątej zaplanowanych kosztów inwestycji (20 proc.).

– Takie rozwiązanie jest całkowicie legalne i stosowane najczęściej przez duże korporacje startujące w przetargach na budowę obiektów infrastrukturalnych – zapewnia Dominik Szczygieł, radca prawny w firmie MSDS Legal Szczotka-Szczygieł. – Instytucje finansowe nie weryfikują właściciela starającej się o pożyczkę spółki. Z tego rodzaju praktyk mogą więc także skorzystać mniejsze przedsiębiorstwa, ubiegające się np. o kredyt na sfinansowanie budowy lub na kupno nieruchomości. Lepiej taką inwestycję traktować jako długookresową. Kredyty spółkom celowym udzielane są z reguły na ok. 10 lat (pięć lat wynosi okres amortyzacji). Biorąc pod uwagę 20-procentowy wkład własny, pewne nakłady trzeba jednak ponieść.

Liczba wymaganych dokumentów jest mniejsza niż gdy o pożyczkę stara się zwykła, prowadząca już działalność firma. Najważniejsza jest umowa najmu finansowanej nieruchomości, którą spółka celowa powinna podpisać z najemcami – bo to na podstawie planowanych wpływów z czynszu liczona będzie zdolność kredytowa. Przed jej podpisaniem dobrze jest, gdy podmiot taki ma przynajmniej jeden (i wiarygodny) list intencyjny od zainteresowanego najmem.

Najemcą może być przy tym, co znacznie polepsza warunki przedsięwzięcia i jest zgodne z prawem, spółka matka. W przypadku kupna nieruchomości bezpośrednio musiałaby mieć zdolność kredytową obliczaną na podstawie wyników własnej działalności. W przypadku spółki celowej formalnie właścicielem nieruchomości będzie nowy podmiot, posiadający odrębną osobowość prawną. W praktyce, jak twierdzą eksperci, jest to korzystne dla wszystkich. Firma matka zyskuje prawo do używania nieruchomości na preferencyjnych, tylko jej zaoferowanych warunkach, spółka celowa ma wpływy pozwalające na spłatę zaciągniętej na budowę pożyczki. Bank także nie poniesie szkody, bo kredyt będzie solidnie zabezpieczony, z niemałym wkładem własnym. – To typowa sytuacja win-win, w której wygrywają wszyscy – przekonuje Karol Karpowicz, doradca inwestycyjny.

Struktura korzyści

Jeżeli jednak w przedsiębiorstwie nie ma pomysłu na inwestycję portfelową (związaną z prowadzoną działalnością), ważne jest korzystne ulokowanie wolnych środków. Tym bardziej, że tych nie brakuje – jak wynika z analizy NBP, polskie firmy pozostają w świetnej kondycji finansowej i notują rekordowo wysoką płynność. W ubiegłym roku wynik finansowy netto firm zatrudniających 50 i więcej osób aż o 21,3 proc. przekroczył rezultaty wcześniejszych 12 miesięcy.

Z możliwościami lokowania nadwyżek jest jednak problem. Historycznie niskie stopy procentowe w połączeniu z rosnącą inflacją powodują, że oprocentowanie lokat – nawet w przypadku dużych instytucji finansowych, które na ogół negocjują warunki – jest stosunkowo niskie. Sprawia to, że realne stopy zwrotu z lokat praktycznie stają się ujemne. Z ankiety przeprowadzonej wśród klientów korporacyjnych jednego z banków wynika, że aż 88 proc. średnich i dużych przedsiębiorstw bierze pod uwagę pozadepozytowe rozwiązania oszczędnościowo-inwestycyjne.

Inwestycje, finansowanie rozwoju w firmie - magazyn Businessman, Businessman.plTego rodzaju narzędzia dużym przedsiębiorstwom oferuje przykładowo BZ WBK. Właściciele, zarządzający lub szefowie odpowiedzialni za finanse przedsiębiorstw prowadzących rozliczenia w obcej walucie mogą np. wybrać tzw. inwestycyjną strategię dwuwalutową i korzystnie ulokować wolne środki w celu przyszłego przewalutowania. Strategia polega na utworzeniu depozytu i ustaleniu korzystniejszego niż SPOT kursu ewentualnej zamiany. Dzięki zobowiązaniu do sprzedaży waluty po z góry ustalonym kursie rentowność takiej strategii zazwyczaj bywa wyższa niż w przypadku depozytu standardowego, szczególnie gdy przedsiębiorstwo posiada nadwyżki w euro (maksymalne oprocentowanie zwykłego depozytu w tej walucie wynosi obecnie 0 proc.). W momencie zawierania transakcji klient korporacyjny zna jej parametry, czyli okres, kwotę, rentowność, ewentualny kurs przewalutowania. Jedyną niewiadomą jest to, czy na koniec transakcji dojdzie do zamiany po ustalonym kursie czy też nie. Niemniej nawet gdyby do takiej zamiany doszło, firma będzie znać kwotę, którą otrzyma w wyniku tej operacji.

Wzbudzający największe zainteresowanie przedsiębiorców (58 proc. wskazań) produkt pozadepozytowy, czyli lokata strukturyzowana (tzw. struktura), daje natomiast możliwość osiągnięcia zysku (w postaci premii inwestycyjnej) przewyższającego odsetki z lokaty terminowej, a jako produkt oszczędnościowy gwarantuje zwrot inwestowanego kapitału. Rentowność takiego produktu zależy od realizacji założonego scenariusza (tj. zachowania się wybranego aktywa na rynkach – walutowym, akcyjnym, surowców czy stopy procentowej). Ryzyko utraty kapitału jest jednak zerowe.

– Ankiety i dyskusje z naszymi klientami wskazują, że firmy najchętniej połączyłyby wodę z ogniem, bo szukając szansy na większe zyski, nie zamierzają rezygnować z bezpieczeństwa – wyjaśnia Tomasz Górski z BZ WBK. – Wzięliśmy to pod uwagę, przygotowując pakiet produktów oszczędnościowo-inwestycyjnych.

Tagi
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *