ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Bogactwo współczesne. Czym się różni od klasyki rodzaju?

Udostępnij

Podobno rzeczywistość naiwnych zaczyna się i kończy na tym samym: nie zdają sobie oni sprawy, że żyją cudzą paranoją.

A media społecznościowe są podobno nowoczesnym narzędziem, pozwa­lającym obserwować fenomen tejże „rzeczywistości naiwnych”… Piszę „podobno”, bo, jak zauważył Kurt Vonnegut „wszystko to zdarzyło się mniej więcej naprawdę”. Zatem pomny słów klasyka, chciał­bym podkreślić różnicę pomiędzy niedawnym pojmowaniem bogactwa a obecnym stanem świadomości na ten temat – i w końcu zwrócić uwagę na ba­rierę tej właśnie świadomości.

Jeszcze stosunkowo niedawno, aby być bogatym, trzeba było się ta­kim urodzić. Nieco później pojawiły się tzw. osoby bogate w pierwszym pokoleniu, co jest pewnym wyróżni­kiem współczesnych czasów. A po­nieważ, jak sugerował Stanisław Lem, charakterystyczne dla naszych czasów staje się także pojęcie „bę­dzie tak samo, ale wszystkiego wię­cej!” – to obecnie każdy z nas zna co najmniej jedną osobę w swojej rodzinie, która uchodzi za bogatą.

I tu warto wprowadzić rozróżnie­nie, które może być pomocne w ka­tegoryzacji takiej osoby: czy ona ma zasoby i pieniądze, czy tylko dobrze zarabia? Czy żyje ze swoich zasobów bądź zgromadzonych środków, czy też świadczy nadal pracę zarobko­wą? To dwie ważne – i różne – kate­gorie, które, przynajmniej wnosząc z komunikacji niektórych banków, zlały się ostatnio w jedną, dość po­wszechną i skierowaną do mocno rosnącej grupy aspirantów, pt. private banking…

“Im więcej ludzie wydają na usługi związane z inwestycją w siebie, swój wizerunek i samopoczucie, tym podobno lepiej im się powodzi. I tym podobno bogatsi są lub się stają…”

Photo Credit: Designlazy.com

Ale do brzegu. Ongiś bogactwo oznaczało dostęp do dóbr luksusowych, wykonywanych ręcznie lub w ograniczonej liczbie, trybem ma­nufakturowym w niedużych seriach lub wręcz na zamówienie. Obecnie, ze względu na produkcję  masową i bardzo tanią siłę roboczą w niektórych krajach, różnice te się zacierają. Towary luksuso­we mają swoje substytuty, podzielone na róż­ne kategorie: premium, szyte na miarę, wyższy standard, klasa biznes itp. (ale również repliki, podróbki etc.).

Uwagę jednak zwraca coraz liczniejsza współ­cześnie nowa grupa społeczna tzw. freelance­rów w różnych zawodach. Żyją oni z wypracowanych latami zasobów intelektualnych, z wieloletnich do­świadczeń i wykonanych uprzed­nio projektów. Kiedyś mogli to być marszandzi, handlarze lub dostawcy jakiegoś towaru czy zaplecza rze­mieślniczego. Teraz towarem czy objawem bogactwa może być do­świadczenie, mądrość oraz wiedza.

I tu dochodzimy do ciekawego wskaźnika: im więcej ludzie wyda­ją na usługi związane z inwestycją w siebie, swój wizerunek i samopo­czucie, tym podobno lepiej im się powodzi. I tym podobno bogatsi są lub się stają… A dlaczego kończę też sformułowaniem „podobno”? Dla­tego, że na Wschodzie znajdziemy pozostałości naszej starosłowiań­skiej zasady, do dziś kultywowanej np. przez bogatych Rosjan. Brzmi ona tak: 100 proc. wzajemności, 0 proc. naiwności!

I być może na tym zasadza się definicja „właściwej bariery” w na­szej świadomości bogactwa…

Businessman.pl - Robert KroolRobert Krool

Fundator i Prezes Zarządu Fundacji LifeSkills. Mistrz słowa, logiki, diagnostyk rozwojowy, autor serii użytecznych książek. Jeden z najbardziej wpływowych mentorów w Polsce. Współtwórca elitarnego Liceum Ogólnokształcącego LifeSkills.

Tagi:

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *