ŁADOWANIE

Wpisz by wyszukać

Wielki zysk z małych programów

Udostępnij

Rynek urządzeń mobilnych wciąż rośnie. Na sprzedaży dedykowanych im drobnych aplikacji można zatem sporo zarobić. Ale rozpoczęcie kooperacji z Apple czy Google wymaga jednak nakładów.

Z powodu nowych, użytecznych funkcjonalności, szybko spadających cen i coraz atrakcyjniejszych ofert operatorów telekomunikacyjnych popyt na pełniące funkcję kieszonkowych komputerów osobistych urządzenia mobilne jest coraz większy. Według badającej ten rynek firmy Canalys tylko w ciągu pierwszych trzech miesięcy bieżącego roku w  krajach Europy Środkowo-Wschodniej sprzedano w  sumie 16 mln inteligentnych smartfonów, o  blisko 13 proc. więcej niż w  tym samym okresie 2017 roku. Dla producentów, wśród których prym wciąż wiodą koreański Samsung, oraz amerykański Apple ostatnio dołącza oferująca coraz bardziej zaawansowane technologicznie aparaty marka Huawei. Podczas gdy na całym Starym Kontynencie inni tracili, chiński gigant odnotował wzrost sprzedaży o prawie 40 proc. Przez miesiąc w  Europie Środkowo-Wschodniej i Skandynawii Huawei znalazła nabywców na 100 tys. sztuk flagowych modeli P20 i P20 Pro (sprzedaż tego drugiego aż siedemnastokrotnie pobiła wynik ubiegłorocznego „flagowca” P10 Plus).

Jak wynika z  najnowszych badań firmy International Data Corporation (IDC) w  całym 2017 roku firmy sprzedały 163,5 mln tabletów. Liderem sprzedaży tego typu urządzeń pozostaje Apple, któremu dzięki tańszej wersji iPada udało się poprawić wyniki  około trzy proc.

Drugie miejsce zajął Samsung, który zaliczył 6,4 proc. spadek. Na trzecim miejscu uplasował się Amazon. Firma Jeffa Bezosa sprzedała o 38 proc. tabletów więcej niż przed rokiem. W ostatnim kwartale ubiegłego roku temu koncernowi udało się wyprzedzić Samsunga. W porównaniu z tym samym okresem 2016 roku sprzedaż tabletów Amazonu wzro-sła aż o połowę.

Aplikacje mobilne, deweloper, mobile, smartphone, smartfon - magazyn Businessman, Businessman.plMiliardy kodów

Stabilny popyt na urządzenia mobilne powoduje, że zapotrzebowanie na specjalne, przeznaczone tylko dla nich aplikacje, nadal będzie duże. Najpopularniejsze platformy prowadzące ich sprzedaż to AppStore (dla wyposażonych w  system operacyjny iOS Apple’a: iPhonów, TV i  iPadów) oraz Android Market (produkty działające pod kontrolą rozwijanego przez Go-ogle’a systemu Android). Wokół obu systemów funkcjonują na świecie społeczności niezależnych deweloperów dostarczających programy i zarabiających na nich całkiem poważne pieniądze.  Większość aplikacji kosztuje ok. 1 euro, ale ponieważ oba systemy obsługują ponad 90 proc. światowego rynku, ilość pobrań sprawia, że nierzadko zarabiają krocie (zarówno w AppStore, jak i sklepie Google’a na co dzień dostępnych jest ponad pół miliona płatnych i  bezpłatnych programów, a  całkowita liczba pobrań tylko z  platformy Apple’a  wynosi kilkadziesiąt miliardów).

Aby tworzyć programy, potrzebny jest sprzęt. Podstawą jest kupno urządzenia działającego pod kontrolą jednego z tych systemów operacyjnych. Konieczny jest także zwykły komputer. Programy na AppStore muszą być wykonane na urządzeniach Apple’a. Tworząc aplikację na tę platformę trzeba zatem zaopatrzyć się w przynajmniej jedną maszynę tego producenta (od 3500 zł).

W obu przypadkach konieczne jest także posiadanie innego urządzenia z wybranym systemem operacyjnym. Najprostszy, posiadający zaledwie 8 GB pamięci iPhone 5 kosztuje ok. 1400 zł. Smartfony z Androidem są tańsze, można je kupić za 750-800 zł (na przykład koreańskiej firmy HTC).

Na rynek i własne

W Apple Store najpierw trzeba wybrać formę subskrypcji deweloperskich. Możliwości jest kilka.

Firmy i  instytucje edukacyjne muszą podać podczas rejestracji przydzielany za darmo numer D-U-N-S. To unikalny, dziewięcioelementowy zestaw cyfr przypisywanych przez zbierającą i udostępniającą dane dotyczące przedsiębiorstw firmę Dun&Bradstreet (D&B). Takie identyfikatory stosowane są jako standardowe narzędzia biznesowe. W przypadku rozpoczęcia współpracy z Apple służą przede wszystkim jako dowód wiarygodności danych podawanych w  formularzach przesłanych do koncernu.

Za nadanie numeru D-U-N-S nie są pobierane opłaty. Trzeba zatem sprawdzić na stronach D&B, czy firma taki numer posiada, a jeśli nie – poprosić o jego przydzielenie. Sam udział w programie kosztuje 99 dol. rocznie.

Jeśli natomiast celem jest tworzenie zastrzeżonych aplikacji projektowanych i sprzedawanych wyłącznie pracownikom przedsiębiorstwa (wewnętrzne narzędzie do pomocy w  pracy) trzeba zarejestrować się w  programie Apple Developer Enterprise (ADE). Aby firma mogła zawierać umowy z Apple musi być osobą prawną. Członkostwo w ADE obejmuje dostęp zarówno do wersji beta systemu operacyjnego, zaawansowanych możliwości oprogramowania do budowy aplikacji, jak i  poszczególne narzędzia niezbędne w  procesie tworzenia, testowania i  dystrybucji. Także w takim przypadku konieczny jest numer D-U-N-S.

Osoba rejestrująca musi mieć tzw. władzę prawną, czyli być właścicielem, założycielem, członkiem zespołu wykonawczego, kierownikiem projektu wyższego szczebla lub mieć podobne, konieczne do uruchomienia takiego procesu, uprawnienia. Firmowa strona internetowa musi być dostępna publicznie, a nazwa domeny – powiązana z organizacją.

Rok członkowski w ADE kosztuje 299 dol.

Aby rozpocząć tworzenie aplikacji dla systemów zarówno MacOS, iOS, tvOS, jak i watchOS, trzeba pobrać aplikację Xcode ze sklepu Mac App Store. Konieczny do tego jest identyfikator Apple ID, więc trzeba go utworzyć najpóźniej przed rozpoczęciem realizacji projektu.

Sprzedaż pod kontrolą

Pomiarom zaangażowania użytkowników, kampanii marketingowych i monetyzacji (sprzedaży) poszczególnych aplikacji służy program Analytics (w usłudze iTunes Connect) będący częścią Apple Developer Program.

Dzięki niemu można sprawdzić między innymi jak wielu użytkowników odwiedziło stronę aplikacji podczas wyszukiwania lub przeglądania App Store (w  tym dotykając reklam w  wyszukiwarce) i dowiedzieć się, jaki wpływ na sprzedaż miały działania marketingowe oraz poznać wyniki procesów związanych ze zbieraniem identyfikujących poszczególnych klientów tzw. metadanych.

Dla pozyskania użytkowników poprzez marketing szeptany i  PR kluczowe znaczenie mają różnego rodzaju blogi, strony internetowe i  inne źródła online prowadzące do strony produktu. Dzięki App Analytics można sprawdzić, które kanały marketingowe generują największy ruch, pobrania, wykorzystanie i przychody, jak również poznać dane dotyczące zaangażowania użytkowników (w tym liczba sesji, aktywnych urządzeń itp.).

Innym, użytecznym narzędziem jest App Store Impressions pozwalające sprawdzić, ile razy ikona aplikacji była wyświetlana w sklepie (w tym w wynikach wyszukiwania) i na samej stronie. Dzięki ASI można także obliczyć, jak często użytkownicy klikają, aby pobrać aplikację z  dowolnego miejsca w ramach App Store’a.

Zabawa i obowiązki

Nie na wszystkie jednak programy popyt jest podobny. Wśród osób prywatnych dużym powodzeniem cieszą się proste aplikacje, pozwalające rozerwać się na przykład podczas nudnej podróży. Tego typu odbiorca chętnie pobiera także rozmaite programy użytkowe, jak banalne latarki, zamieniające powierzchnię wyświetlacza mobilnego urządzenia w dający różnokolorowe światło przedmiot. Sporym powodzeniem cieszą się także drobne programy pomagające w utrzymaniu zdrowego trybu życia (kategoria Fitness).

Ale urządzenia mobilne powoli wychodzą z roli banalnego gadżetu, a stają się narzędziem pracy. Według jednego z ostatnich badań firmy Symantec, blisko połowa (47 proc.) krajowych przedsiębiorstw wdrożyła rozwiązania mobilne, a  84 proc. przygotowuje się do tego lub takie posunięcie rozważa. Coraz większym powodzeniem, jak prognozują eksperci, cieszyć się będą pomagające w  wykonywaniu twardych, zawodowych obowiązków aplikacje z kategorii „Productivity” (ang. produktywność). Popyt na różnego rodzaju kalendarze, aplikacje powiadamiające o nadchodzących wydarzeniach, edytory tekstów, arkusze kalkulacyjne, kalkulatory, drobne programy umożliwiające przygotowanie prostych prezentacji (klony popularnego Power Point-a) czy programy pocztowe ma być coraz większy.

W dokładnym przeliczeniu waluty na złote mogą pomóc mobilne kalkulatory, zintegrowane z modułami notowań (na przykład mPlatforma w mBanku) lub samodzielne.

Dzięki takim aplikacjom łatwo i szybko można przeliczyć wyrażoną w złotym kwotę na dowolnie wybraną, używaną w  rozliczeniach międzynarodowych, walutę. Niektóre programy pozwalają na monitorowanie w  czasie rzeczywistym oficjalnych notowań walutowych. Dzięki temu użytkownik nie obawia się, że rozliczenie z  zagranicznym kontrahentem odbędzie się po nieaktualnym już kursie. W  taki sposób może realizować nawet stosunkowo wysokiej wartości przelewy bez obaw, że popełni pomyłkę. Aplikacje zintegrowane z  serwerami Giełdy Papierów Wartościowych pozwalają z kolei kontrolować na bieżąco kursy spółek. Najbardziej zaawansowane posiadają w zasadzie wszystkie funkcjonalności zwykłej, cyfrowej platformy transakcyjnej.

Aplikacje mobilne, deweloper, mobile, smartphone, smartfon - magazyn Businessman, Businessman.plFirmowe programy

Rosnącym popytem cieszyć się także będzie oprogramowanie organizacji dysponujących w zasadzie nieograniczonym budżetem na ich tworzenie oraz modernizację, czyli banków i towarzystw ubezpieczeniowych.

Zarówno na Apple Store, jak i  Android Market, dwóch najpopularniejszych platformach, dostępne są darmowe aplikacje największych polskich banków, takich jak PKO BP (iPKO), Pekao (PekaoFirma24), Citybank (CityMobile), Reiffaisen (Mobilny Bank), czy BRE (CompanyMobile, mBank oraz BRE Ubezpieczenia). Większość oferuje funkcje, które mogą być przydatne zarówno dla klienta prywatnego (w kanale B2C z ang. Business to Consumer), jak i firmowego (B2B z ang. Business to Business).

Poprzez taki program zarówno pracownicy innych przedsiębiorstw, jak i osoby prywatne mogą zarządzać swoimi rachunkami, lokatami, kontrolować stan spłacanych kredytów. Funkcjonalności w  takich w  programach mogą być, rzecz jasna, mniejsze niż zwykłej strony internetowej. Dobrze jednak, gdy pozwalają na autoryzację przygotowanych wcześniej zleceń, zarządzanie zdefiniowanymi odbiorcami, czy uzyskiwanie kluczowych informacji, takich jak aktualne kursy walut (poprzez zintegrowanie z  modułami walutowymi).

Poprzez najbardziej rozwinięte aplikacje można przesłać należność za pośrednictwem platformy mobilnej poprzez międzynarodowy  przelew SEPA. Podobnie jak w  trakcie regulowania należności przez Internet konieczny jest do tego międzynarodowy adres  SWIFT oraz numer rachunku w  standardzie IBAN (dostępne na stronie http://numeryiban-kod-swift.com). Przesyłana kwota, rzecz jasna, musi być podana w euro.

Tagi
Poprzedni artykuł

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *